Kinoster
PL ▾

Recenzja przedpremierowa

Hokus: Królestwo magii, recenzja przedpremierowa: Disney z czarownicami, porywczą nastolatką i matką, która skrywa tajemnice

Filmy amerykańskieFilmy animowaneFilmy o czarownicachFilmy dla dzieci

Disney już raz udowodnił, że z rodzinnej tajemnicy i odrobiny magii może powstać film, który zostaje z widzem na lata. Teraz próbuje znowu, tym razem z czarownicami, zbuntowaną nastolatką z przedmieścia i matką, która wyraźnie wie więcej, niż chce powiedzieć. Hokus: Królestwo magii dopiero przed nami, a my już zastanawiamy się, czy to będzie rodzinny przebój sezonu, czy kolejna ładna, ale szybko zapomniana bajka.

7,7/10
Przewidywana ocena
Na papierze jest tu wszystko, czego potrzeba do wzruszającej i efektownej disnejowskiej opowieści o czarownicach, ale film musi jeszcze pokazać, że do sprawdzonego przepisu dorzuci coś własnego.
Fabuła
7
Aktorstwo
7
Reżyseria
7
Strona wizualna
9
Muzyka i dźwięk
8
Emocje
8

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Hokus: Królestwo magii: zwiastun

Informacje o filmie

OriginalHexed
ReżyseriaJason Hand, Josie Trinidad
GatunekFilmy animowane
KrajFilmy amerykańskie

O czym to jest? Dziewczyna z przedmieścia, z której wybucha magia

W centrum historii stoi Billie, porywcza i nieco dziwna nastolatka, która pewnego dnia odkrywa, że ma magiczne moce. Samo w sobie nie byłoby to żadną sensacją, bo na takim pomyśle opiera się połowa animowanych bajek. Haczyk polega na tym, że kiedy Billie puszcza tę moc wolno, ta dosłownie wyrywa ją z dobrze znanego, przedmiejskiego życia. Po widowiskowej podróży dziewczyna ląduje w królestwie zamieszkanym przez czarownice.

Billie nie przeżywa jednak tej przygody sama. Jej mama, Alice, opisywana jako kobieta wyjątkowo ostrożna, jest równie ważną postacią tej opowieści. Razem muszą rozwikłać zagadkę tajemniczej przeszłości swojej rodziny, a to, co odkryją, może odmienić cały świat czarownic. Więcej nie wiemy i szczerze mówiąc, wcale nie chcemy wiedzieć. Przy takich filmach radość odkrywania to połowa zabawy.

Matka i córka: tu bije serce filmu

Jeśli na coś czekam naprawdę, to nie na liczbę różdżek i latających mioteł, ale na relację Billie i Alice. Układ jest bardzo czytelny: gwałtowna nastolatka, która chce się wyrwać, i ostrożna, zatroskana matka. To konflikt, który zna na pamięć każdy rodzic i każdy, kto sam był kiedyś nastolatkiem. Jeśli film dobrze go poprowadzi, na sali kinowej będą jednocześnie kiwać głowami dwa pokolenia.

Ostrożna matka od razu budzi zresztą podejrzenia. W bajce rodzic, który za bardzo chroni dziecko przed światem, zwykle robi to dlatego, że coś wie. Co dokładnie, tego film jeszcze nie zdradził, a my nie będziemy zgadywać. Jedno jest pewne: historie w rodzaju „mroczna przeszłość naszej rodziny” działają wtedy, gdy tajemnica jest nie tylko zwrotem akcji, ale też prawdziwą emocjonalną stawką. Jeśli za ostrożnością Alice kryje się prawdziwy ból i prawdziwy wybór, może z tego wyjść naprawdę mocne kino.

Mnie przychodzi na myśl rodzinny dramat z Naszego magicznego Encanto i przechodząca przez pokolenia tajemnica z Coco. Oba filmy zostały z tyloma widzami właśnie dlatego, że magia była w nich tylko ramą dla bardzo ludzkiej historii. To może być również największy atut nowego Disneya.

Królestwo czarownic: widowisko skrojone pod Disneya

Świat zamieszkany przez czarownice to w animacji praktycznie czyste płótno dla projektantów. Może być mroczny i gotycki, może być kolorowy i baśniowy, może być dziwny, groteskowy, zabawny. Opis zapowiada „niezwykłą, widowiskową podróż”, co dla mnie oznacza, że studio mocno liczy na wrażenia wizualne.

Poziomu technicznego Walt Disney Animation Studios nie trzeba nikomu przedstawiać. Pytanie brzmi raczej, na ile studio odważy się oderwać od własnej, niemal fabrycznej estetyki. W ostatnich latach nieraz miałem wrażenie, że jego filmy są piękne, ale trochę do siebie podobne: ten sam błyszczący, czysty, miękki świat. Królestwo czarownic to świetny pretekst, by zaryzykować odważniejsze formy, ciemniejsze tony i szczyptę dreszczyku. Kontrast też jest pod ręką: przejście od zwyczajnego przedmieścia do magicznej krainy, jeśli zostanie dobrze zrobione, może być momentem, który dzieci będą wspominać tygodniami.

Twórcy: dwoje reżyserów, jedna wizja

Film reżyserują Jason Hand i Josie Trinidad. Reżyserski duet to w animacjach Disneya standard i zwykle wychodzi projektowi na dobre: jedna osoba często wzmacnia stronę wizualną, druga fabularną, a dialog między nimi daje bardziej wyważony efekt. Jak dokładnie podzielą się pracą tutaj, tego nie wiemy, ale za tymi nazwiskami stoi oczywiście duża, długo przygotowywana produkcja wielkiego studia.

Najbardziej cieszy mnie to, że to zupełnie nowa, oryginalna historia. Nie sequel, nie aktorski remake, nie odgrzewany klasyk. Po fali kontynuacji z ostatnich lat to naprawdę orzeźwiające, że Disney przychodzi ze świeżym światem i nowymi bohaterami. To oczywiście także ryzyko, bo za filmem nie stoi żadna baza fanów, ale właśnie z takich tytułów rodzą się ulubieńcy następnej dekady.

Gdzie magia może się posypać?

Nie byłbym uczciwy, gdybym pisał wyłącznie o entuzjazmie. Jest kilka rzeczy, które każą mi zachować ostrożność:

Żaden z tych punktów nie jest wyrokiem, a studio wiele razy pokazało, że ze znanych składników potrafi zrobić coś pamiętnego. Ale to właśnie w tych miejscach rozstrzygną się losy filmu.

Rodzinny hit czy sezonowy zapychacz?

To film wyraźnie pomyślany jako wspólne wyjście do kina dla rodziców i dzieci, i nie ma w tym nic złego. Pytanie tylko, czy stanie się ulubieńcem na lata, do którego będziemy wracać, czy obejrzymy go raz, będziemy się dobrze bawić, a potem zapomnimy.

Sądząc po temacie, stawiam raczej na to pierwsze. Relacja matki i córki, rodzinna tajemnica i zupełnie nowy magiczny świat: to składniki, które w najlepszych chwilach Disneya wywoływały naprawdę silne emocje. Jeśli trafi też muzyka, a w świecie czarownic są na to wszelkie szanse, całkiem możliwe, że dzieci będą nucić piosenki właśnie z tego filmu.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Nasze magiczne Encanto (2021), Coco (2017), Merida Waleczna (2012), Kraina lodu (2013), Vaiana: Skarb oceanu (2016)

Najczęstsze pytania

O czym jest Hokus: Królestwo magii?

O porywczej i nieco dziwnej nastolatce Billie, która odkrywa swoje magiczne moce i trafia do królestwa zamieszkanego przez czarownice. Tam razem ze swoją ostrożną matką, Alice, próbuje odkryć tajemniczą przeszłość rodziny.

Kto wyreżyserował film Hokus: Królestwo magii?

Reżyserami filmu są Jason Hand i Josie Trinidad.

Które studio stoi za filmem?

Hokus: Królestwo magii (oryginalny tytuł: Hexed) to zupełnie nowa amerykańska animacja Walt Disney Animation Studios.

Czy Hokus: Królestwo magii to sequel albo remake?

Nie, to całkowicie nowa, oryginalna historia w dorobku Walt Disney Animation Studios.

Czy warto wpisać czarodziejską przygodę Billie do kalendarza?

Moim zdaniem tak. Oryginalna historia Disneya, która nie jest ani sequelem, ani remakiem, już sama w sobie zasługuje na uwagę, a opowieść o czarownicach zbudowana wokół relacji matki i córki, pełna rodzinnych sekretów, to świetna baza pod wzruszające i widowiskowe kino. Ryzyko jest realne: schemat wybranego bohatera i przeładowany świat pogrążyły już niejeden obiecujący film. Jeśli jednak złość Billie okaże się prawdziwa, tajemnica Alice bolesna, a królestwo czarownic naprawdę tak magiczne, jak zapowiada opis, dostaniemy rodzinny film, który zostanie z nami na dłużej. Nasza przewidywana ocena: mocne 7,5 na 10, z szansą na więcej.

Przewidywana ocena: 7,7/10 · Fabuła 7 · Aktorstwo 7 · Reżyseria 7 · Strona wizualna 9 · Muzyka i dźwięk 8 · Emocje 8