Między nami żywiołami: recenzja randki ognia z wodą, po której serce Pixara znów robi się cieplejsze
Ogień i woda na randce. Brzmi jak początek kiepskiego dowcipu, a jednak pod koniec seansu szukasz chusteczek. Między nami żywiołami w reżyserii Petera Sohna zabiera nas do miasta, w którym żywioły mieszkają obok siebie, a porywcza dziewczyna i dobroduszny chłopak odkrywają, że łączy ich znacznie więcej, niż sądzili. To nie jest najbardziej oryginalny film Pixara, ale z pewnością jeden z tych o najcieplejszym sercu.
Piękny, wzruszający i trochę przewidywalny animowany romans, który obrazem i emocjami z nawiązką wynagradza znajome zwroty akcji w scenariuszu.
Między nami żywiołami: zwiastun
Informacje o filmie
| Original | Elemental |
|---|---|
| Premiera w Polsce | 14.07.2023 |
| Reżyseria | Peter Sohn |
| Obsada | Leah Lewis, Mamoudou Athie, Ronnie del Carmen, Shila Ommi, Wendi McLendon-Covey, Catherine O'Hara |
| Gatunek | Filmy animowane, Komedie, Filmy familijne, Filmy romantyczne |
| Czas trwania | 102 min |
| Kategoria wiekowa | AL |
| Kraj | Filmy amerykańskie |
O czym jest Między nami żywiołami? Bez spoilerów
Punkt wyjścia jest prosty i właśnie za to łatwo go polubić. Mamy miasto, w którym obok siebie żyją mieszkańcy ognia, wody, ziemi i powietrza. Nie zawsze razem, raczej po prostu obok siebie, i ta różnica okazuje się jedną z najważniejszych warstw filmu. W tym świecie spotykają się ognista młoda kobieta, Ember, i życzliwy chłopak, Wade, a cała opowieść dotyczy tego, jak odkrywają, ile mają ze sobą wspólnego.
Więcej naprawdę nie trzeba wiedzieć przed seansem. Między nami żywiołami to nie film, który ogląda się dla zaskakujących zwrotów akcji. Ogląda się go dla klimatu, bohaterów i bardzo przyziemnych, prawdziwych emocji. Sięga po klasyczny przepis komedii romantycznej, czyli historię dwojga zupełnie różnych ludzi, tyle że traktuje go dosłownie: tutaj jedno naprawdę płonie, a drugie naprawdę pluszcze.
Kiedy metafora naprawdę płonie
Pixar od dawna mistrzowsko zamienia abstrakcyjne idee w namacalne światy. W głowie się nie mieści zrobiło bohaterów z naszych emocji, Co w duszy gra pokazało drogę duszy. Teraz studio przekłada na obraz odmienność i współżycie, i ten przekład działa zaskakująco dobrze. Komuś, kto jest z ognia, niełatwo poruszać się po mieście pełnym wody. Ktoś, kto jest z wody, inaczej czuje, inaczej reaguje i inaczej płacze.
Najmocniejsze chwile filmu to właśnie te, w których fizyczne cechy bohaterów nabierają emocjonalnego znaczenia. To, jak blisko dwie osoby mogą do siebie podejść, jest tu kwestią nie tylko uczuć, ale i fizyki. Dzięki temu wątek miłosny zyskuje napięcie, jakiego klasyczna komedia romantyczna rzadko potrafi dostarczyć. Moim zdaniem to najlepszy pomysł całego filmu i na szczęście reżyser się go trzyma.
Zdarza się jednak, że metafora mówi trochę za głośno. Są momenty, w których czuć, że film bardzo chce, żebyśmy zrozumieli jego przesłanie, więc podkreśla je dwa razy. Dorosły widz kiwa wtedy głową, że tak, rozumie, a dziecko już dawno czeka na kolejny żart.
Głosy, które ożywiają płomień i falę
W oryginalnej, angielskiej wersji Ember głosu użycza Leah Lewis i brzmi dokładnie tak, jak powinna: wybuchowo, obrażalsko, ale pod spodem wyraźnie miękko. Mamoudou Athie jako Wade to idealna przeciwwaga, spokojny, wrażliwy, łatwo się wzruszający chłopak, którego dobroci trudno nie pokochać. Chemia między nimi napędza cały film i naprawdę działa.
W drugim planie słyszymy Ronniego del Carmena (Bernie), Shilę Ommi (Cinder), Wendi McLendon-Covey (Gale) oraz niezawodną Catherine O'Harę (Brook), którą wielu zna jako mamę z Kevina samego w domu albo niezapomnianą Moirę z Schitt's Creek. Swoje miejsce dostają też Mason Wertheimer (Clod) i Ronobir Lahiri (Harold). Siłą obsady jest to, że nikt nie próbuje skraść show, wszyscy służą opowieści.
Peter Sohn i obraz, który należało zobaczyć w kinie
Peter Sohn już jako reżyser Dobrego dinozaura udowodnił, że lubi duże, wzruszające, nieco klasyczne opowieści. Między nami żywiołami to praca o wiele pewniejsza. Tempo jest przyjemne, a 102 minuty zostały rozplanowane całkiem rozsądnie, choć w środkowej części film trochę zwalnia, bo bardziej zajmuje się budowaniem świata niż bohaterami.
O stronie wizualnej trudno jednak mówić bez superlatywów. Animacja ognia i wody jest zdumiewająca. W każdym kadrze coś lśni, faluje, migocze albo załamuje światło. Miasto roi się od drobnych wizualnych pomysłów, których nie sposób wyłapać za jednym razem. Jeśli ktoś śledzi techniczny rozwój Pixara, to jeden z jego szczytów. Za obraz daję okrągłą dziesiątkę i nie uważam, żeby to była przesada.
Gdzie film się wypala?
Nie byłbym szczery, gdybym tylko chwalił. Największą słabością filmu jest przewidywalność historii. Kto widział kilka komedii romantycznych, ten mniej więcej wie, przez jakie etapy przejdzie ten związek. Film zresztą nie bardzo próbuje zaskakiwać, woli wyróżnić się wykonaniem. Częściowo mu się to udaje, ale brakuje tu tego uczucia „tego się nie spodziewałem”, które znamy z największych klasyków Pixara.
Humor też bywa nierówny. Są pomysłowe żarty wynikające z samego świata, które naprawdę wywołują uśmiech, ale trafiają się i takie, które celują raczej w najmłodszych i dorosłemu po prostu przelatują koło ucha. Mimo to film nigdy nie staje się żenujący, po prostu czasem gra bezpiecznie.
- Mocna strona: zachwycająca animacja i emocjonalna metafora zbudowana na fizycznych cechach bohaterów.
- Mocna strona: chemia między dwojgiem głównych bohaterów.
- Słaba strona: znajomy, przewidywalny łuk romantyczny.
- Słaba strona: środkowa część trochę siada.
Czyje serce rozpali?
To film, który sprawdzi się na rodzinnym seansie: młodsi będą zachwyceni kolorami i postaciami, a starsze dzieci i dorośli znajdą coś dla siebie w wątku miłosnym oraz w pytaniach o rodzinę i wspólnotę. To ten rodzaj filmu familijnego, przy którym rodzic nie siedzi z nosem w telefonie, bo opowieść jest skierowana także do niego.
Zaskakująco dobrze sprawdzi się też na wieczór we dwoje. Rzadko zdarza się, żeby animacja była tak otwarcie romantyczna, a Między nami żywiołami traktuje ten gatunkowy wątek poważnie. Kto pokochał budowę świata w Zwierzogrodzie i emocjonalną siłę Coco, ten poczuje się tu jak w domu.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla rodzin, fanów Pixara i wszystkich, którzy lubią poruszające historie miłosne i zapierającą dech animację.
- Lepiej odpuść, jeśli: Dla tych, którzy od animacji oczekują oryginalnej, zaskakującej fabuły, albo którym przeszkadza, gdy film nieco za mocno tłumaczy swoje przesłanie.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: W głowie się nie mieści (2015), Zwierzogród (2016), Coco (2017), Co w duszy gra (2020), Luca (2021)
Najczęstsze pytania
Kiedy Między nami żywiołami weszło do polskich kin?
Polska premiera filmu odbyła się 14 lipca 2023 roku.
O czym jest Między nami żywiołami?
W mieście, w którym obok siebie żyją mieszkańcy ognia, wody, ziemi i powietrza, ognista młoda kobieta i życzliwy chłopak odkrywają, ile mają ze sobą wspólnego.
Ile trwa Między nami żywiołami?
Film trwa 102 minuty.
Kto wyreżyserował Między nami żywiołami?
Reżyserem filmu jest Peter Sohn.
Jaki jest oryginalny tytuł filmu i kto podkłada głosy?
Oryginalny tytuł to Elemental. W angielskiej wersji głównym bohaterom głosów użyczają Leah Lewis (Ember) i Mamoudou Athie (Wade), a obok nich występują Catherine O'Hara, Wendi McLendon-Covey, Ronnie del Carmen i Shila Ommi.
Czy warto rozpalić ogień na wieczór z Między nami żywiołami?
Tak, warto. Między nami żywiołami nie wywraca dorobku Pixara do góry nogami i nie stanie się klasykiem definiującym pokolenia, ale to film, po którym zostaje ciepło. Strona wizualna po prostu zachwyca, relacja bohaterów jest szczera, a metafora zrodzona ze spotkania ognia i wody naprawdę trafia w punkt. Jeśli po długim tygodniu masz ochotę na coś pięknego, miłego i trochę wyciskającego łzy, zgaś światło i pozwól, żeby płomień Ember rozświetlił pokój. Ode mnie mocna ósemka, z małym plusem za serce.
