Kinoster
PL ▾

Recenzja

Panna młoda! recenzja: miłość potworów według Maggie Gyllenhaal jest dziksza, niż się spodziewaliśmy

Filmy amerykańskieHorroryDramaty filmoweFilmy sci-fiFilmy o potworachFilmy romantyczne

Potwór Frankensteina wreszcie nie cierpi w samotności, tylko we dwoje, a świat robi się przez to jeszcze groźniejszy. Drugi film Maggie Gyllenhaal jako reżyserki to nie grzeczna adaptacja klasyki, ale namiętny i nieprzewidywalny horrorowy romans, który splata stary mit z historią kochanków wyjętych spod prawa. Nie wszystkim przypadnie do gustu, ale kto złapie jego rytm, długo o nim nie zapomni.

7,8/10
Ocena
Odważna, przegrzana i chwilami rozłażąca się w szwach, a jednak Panna młoda! to jeden z najbardziej osobistych i najśmielszych filmów gatunkowych tego roku.
Fabuła
7
Aktorstwo
9
Reżyseria
8
Strona wizualna
8
Muzyka i dźwięk
7
Emocje
8

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Panna młoda!: zwiastun

Informacje o filmie

OriginalThe Bride!
ReżyseriaMaggie Gyllenhaal
ObsadaChristian Bale, Jake Gyllenhaal, Jessie Buckley, John Magaro, Peter Sarsgaard, Penélope Cruz
GatunekHorrory, Dramaty filmowe, Filmy sci-fi
Czas trwania126 min
KrajFilmy amerykańskie

Samotny potwór jedzie do Chicago

Punkt wyjścia jest banalnie prosty i właśnie dlatego działa. Frankenstein, w którego wciela się Christian Bale, jest samotny. Nie boi się pochodni rozwścieczonych wieśniaków, tylko tego, że już zawsze zostanie sam. Wyrusza więc do Chicago, gdzie odnajduje dr Euphronious, naukowczynię ciekawą wszystkiego, co nowe. Gra ją Annette Bening. Prośba jest jasna: niech stworzy mu towarzyszkę.

Razem przywracają do życia zamordowaną kobietę, graną przez Jessie Buckley, i tak na świat przychodzi panna młoda. Od tej chwili nic nie idzie zgodnie z planem żadnej ze stron. Film krąży wokół zbrodni z namiętności i dzikich, wybuchowych uczuć dwojga kochanków żyjących poza prawem. Więcej nie zdradzę, bo siła tej historii polega na tym, że grunt powoli usuwa się widzowi spod nóg.

Już sam punkt wyjścia pokazuje, że to nie jest typowa opowieść o Frankensteinie. W centrum nie stoi wina i kara stwórcy, tylko los stworzeń. Dwoje ludzi, których poskładał ktoś inny, a którzy teraz muszą sami wymyślić, co zrobić ze swoim życiem. Moim zdaniem to odwrócenie perspektywy jest najmądrzejszym pomysłem całego filmu.

Jessie Buckley, serce tego filmu

Jeśli miałbym podać jeden powód, by kupić bilet, byłaby nim Jessie Buckley. Nominowana do Oscara aktorka już w debiucie reżyserskim Maggie Gyllenhaal, Córce, udowodniła, że zaufanie między nimi rodzi wyjątkowe rzeczy, a tutaj ta więź jeszcze się pogłębia. Buckley nie należy do aktorek, które boją się przesady, a ta rola właśnie jej wymaga: kobiety narodzonej na nowo, która jest jednocześnie dzieckiem, ofiarą i zagrożeniem.

Christian Bale robi z kolei to, co wychodzi mu najlepiej: całkowicie znika w postaci. Samotność potwora nie jest u niego jęczeniem, tylko fizycznym ciężarem. Bale zawsze lubił cielesne metamorfozy, a ta rola wręcz się o nie prosi. Chemia między nimi jest dziwna, surowa i niewygodna, co w takim filmie jest dokładnie na miejscu.

Obsada drugoplanowa to wręcz rozrzutność. Annette Bening z autorytetem pięciokrotnie nominowanej do Oscara aktorki gra dociekliwą naukowczynię, a obok niej pojawiają się Penélope Cruz, Peter Sarsgaard, Jake Gyllenhaal, John Magaro, Julianne Hough i Jeannie Berlin. Nie wszyscy dostają tyle miejsca, ile bym chciał, ale czuć, że każdy jest tu z przyjemnością.

Maggie Gyllenhaal nie prosi o pozwolenie

Przyznaję, że kiedy okazało się, że drugi film Maggie Gyllenhaal będzie wariacją na temat Frankensteina, trochę podrapałem się po głowie. Córka była cichym, introspekcyjnym dramatem, a tu dostajemy horror, science fiction i melodramat w jednym. Z perspektywy czasu to jednak zupełnie logiczne: Gyllenhaal zawsze interesowały kobiety niewygodne i trudne do polubienia, a kto jest trudniejszy do polubienia niż panna młoda wyciągnięta z grobu i skrojona pod potrzeby kogoś innego?

Reżyseria jest odważna. Gyllenhaal nie drży ze strachu, że widz zgubi wątek, i niczego nie tłumaczy na siłę. Ton bywa romantyczny, groteskowy, a chwilami wręcz kryminalny, i ta gatunkowa kolejka górska potrafi porządnie wstrząsnąć. Doceniam też, że wykrzyknik w tytule nie jest ozdobnikiem: ten film naprawdę krzyczy, naprawdę się rozkręca ponad miarę i naprawdę nie wstydzi się być głośny.

Można by nazwać to rodzinnym przedsięwzięciem, bo w obsadzie są młodszy brat reżyserki, Jake, oraz jej mąż, Peter Sarsgaard, ale na szczęście nie czuć tu ani odrobiny koleżeńskiej przysługi.

Co naprawdę trafia, a co mniej

Co u mnie zagrało:

A co przeszkadzało:

Od Narzeczonej Frankensteina do kochanków wyjętych spod prawa

Film w oczywisty sposób prowadzi dialog z klasykiem z 1935 roku, Narzeczoną Frankensteina, w której tytułowa bohaterka dostała ledwie kilka minut, a w pamięci została nam głównie ikoniczna fryzura i krzyk. Gyllenhaal jakby odpowiadała na tę dysproporcję: tutaj panna młoda nie jest rekwizytem, tylko pełnoprawną bohaterką z własną wolą, pragnieniami i gniewem.

Drugim ważnym punktem odniesienia jest kino o uciekających, zabijających parach kochanków. Świat Bonnie i Clyde'a oraz Urodzonych morderców spotyka się tu z gotyckim horrorem i powstaje z tego dziwna, a mimo to zaskakująco spójna hybryda. Ostatnie lata sprzyjały zresztą motywowi Frankensteina, wystarczy przypomnieć Biedne istoty, które również opowiadały z perspektywy odtworzonego kobiecego ciała, ale Panna młoda! jest od nich znacznie mroczniejsza, bardziej wściekła i krwawsza.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Narzeczona Frankensteina (1935), Biedne istoty (2023), Frankenstein (2025), Bonnie i Clyde (1967), Urodzeni mordercy (1994)

Najczęstsze pytania

O czym jest Panna młoda!?

Samotny Frankenstein jedzie do Chicago, by naukowczyni dr Euphronious stworzyła mu towarzyszkę. Razem przywracają do życia zamordowaną kobietę i tak rodzi się panna młoda, której pojawienie się prowadzi do zbrodni z namiętności i dzikiej historii dwojga kochanków wyjętych spod prawa.

Ile trwa Panna młoda!?

Film trwa 126 minut.

Kto wyreżyserował Pannę młodą!?

Film wyreżyserowała Maggie Gyllenhaal.

Kto gra główne role?

Christian Bale gra Frankensteina, Jessie Buckley pannę młodą, a Annette Bening dr Euphronious. Obok nich występują Jake Gyllenhaal, Penélope Cruz, Peter Sarsgaard, John Magaro, Julianne Hough i Jeannie Berlin.

Czy warto wskrzesić tę miłość na wielkim ekranie?

Moim zdaniem tak, choć nie bezwarunkowo. Panna młoda! jest pełna wad, chwilami przegadana, chwilami zbyt mocno zatapia się we własnym nastroju, ale właśnie dlatego sprawia wrażenie żywej. Rzadko zdarza się film, który z tak wyeksploatowanego mitu potrafi wydobyć coś naprawdę własnego, a Maggie Gyllenhaal to się udało. Rola Jessie Buckley to z kolei coś, co będziemy pamiętać jeszcze za wiele lat.

Jeśli szukasz letniej, bezpiecznej rozrywki, wybierz coś innego. Jeśli jednak chcesz, żeby film tobą wstrząsnął, zirytował cię i żebyś jeszcze przez kilka dni się o niego kłócił, to jest właśnie twoja panna młoda. Ode mnie mocne 8 na 10, ze wszystkimi minusami włącznie.

Ocena: 7,8/10 · Fabuła 7 · Aktorstwo 9 · Reżyseria 8 · Strona wizualna 8 · Muzyka i dźwięk 7 · Emocje 8