Kinoster
PL ▾

Recenzja przedpremierowa · W kinach od 21.05.2027

Razem we wszechświecie: recenzja przedpremierowa. Trzech kosmicznych uciekinierów, rakieta i nieporadna miłość

Filmy animowaneFilmy familijneFilmy dla dzieciFilmy o kosmosie

Jeśli kiedykolwiek marzyliście, żeby świąteczny chaos trwał przez cały rok, Razem we wszechświecie powstaje właśnie z myślą o Was. Dwoje nieporadnych zakochanych, rakieta i trzech malutkich kosmitów w ucieczce: na papierze to przepis na rodzinną animację, który rzadko zawodzi. Czy z tego ciasta wyjdzie porządny tort, czy tylko góra lukru, przekonamy się w maju 2027 roku. Ale już teraz jest o czym rozmawiać.

7,0/10
Przewidywana ocena
Zapowiada się sympatyczne, rozbrykane kino familijne, które stoi albo upada na niesfornych kosmitach. Sądząc po materiale wyjściowym, raczej stoi.
Fabuła
6
Aktorstwo
7
Reżyseria
7
Strona wizualna
8
Muzyka i dźwięk
7
Emocje
7

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Razem we wszechświecie: zwiastun

Informacje o filmie

OriginalNot Alone
Premiera w Polsce21.05.2027
ReżyseriaJonathan del Val, Claire Dodgson, Eric Guillon
GatunekFilmy animowane, Filmy familijne

O czym to jest? Miłość przy wyrzutni

Na pierwszy rzut oka punkt wyjścia mógłby pochodzić z komedii romantycznej. Joe i Fran pracują nad rewolucyjną rakietą, którą muszą przygotować do dziewiczego lotu. Przy wspólnej robocie od razu zaczyna między nimi iskrzyć, tyle że żadne z nich nie czuje się pewnie na romantycznym gruncie. Dwa geniusze, którzy silnik złożą jedną ręką, ale zaproszenie kogoś na randkę to już dla nich wyższa szkoła jazdy. Każdy zna ten typ bohaterów i jeśli są dobrze napisani, trudno o wdzięczniejszy materiał.

Potem przychodzi zwrot akcji, dzięki któremu całość staje się animacją. W domu Joego chronią się trzej malutcy, niesforni i rozbrajający kosmici. Dunk, Welly i Shirm uciekają przez pół galaktyki przed gorliwym, ale fajtłapowatym stróżem prawa o imieniu Zandro. Mali przybysze szybko dochodzą do wniosku, że rakieta Fran może być ich biletem do domu. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby się domyślić, że starannie zaplanowany pierwszy lot nie pójdzie dokładnie według planu.

Co konkretnie się wydarzy, kto kogo wyprowadzi w pole i dokąd ostatecznie poleci rakieta, tego nie wiemy i nie będziemy zgadywać. Najważniejsze, że film splata dwa wątki: skromną, ludzką historię miłosną i dynamiczny kosmiczny pościg.

Trzech małych buntowników i zapalony niezdara

Przyznam szczerze, że najbardziej ciekawi mnie to trio. W historii animacji familijnej postacie z kategorii małe, liczne i mówiące niezbyt zrozumiale okazały się bronią o ogromnej sile rażenia. Wystarczy przypomnieć Minionki, które z ról drugoplanowych zbudowały całą franczyzę. Dunk, Welly i Shirm w opisie są dokładnie tacy: malutcy, niesforni, uroczy. To jednocześnie obietnica i ostrzeżenie.

Obietnica, bo jeśli każdy z tej trójki dostanie wyrazistą, odrębną osobowość, to właśnie oni pociągną film, a dzieciaki będą ich naśladować tygodniami. Ostrzeżenie, bo jeśli film potraktuje ich wyłącznie jako słodki, piszczący kłębek, bardzo szybko mogą zacząć męczyć. Sekret udanego tria polega na tym, że każdy jego członek ma własną, rozpoznawalną manię.

Zandro, gorliwy, ale nieudolny stróż prawa, to z kolei klasyczny antagonista, który wcale nie jest zły, tylko nadgorliwy. Moim zdaniem może okazać się ukrytym asem w rękawie. W dobrych animacjach nieporadny pościgowiec bywa najzabawniejszą postacią, bo to on zbiera wszystkie cięgi. Jeśli Zandro dostanie odrobinę serca, a nie tylko rolę błazna, wyjdziemy na tym bardzo dobrze.

Kto stoi za kamerą, a właściwie za stołem animatora?

Film podpisuje reżyserskie trio: Jonathan del Val, Claire Dodgson i Eric Guillon. Trzyosobowa reżyseria w animacji nie jest niczym niezwykłym, a często wręcz wychodzi na dobre: jedna osoba może pilnować rytmu, druga postaci, trzecia humoru wizualnego. Jest w tym zresztą coś zabawnego, że film o trzech kosmitach reżyserują trzy osoby, jakby ekipa sama była niesfornym trio.

Po tym składzie spodziewam się twórców, którzy czują szybką, slapstickową animację opartą na gagach, a dokładnie tego potrzebuje taki punkt wyjścia. Kosmiczna demolka w mieszkaniu działa tylko wtedy, gdy żarty są zgrane co do ułamka sekundy, a humor tkwi także w ruchu postaci, nie tylko w dialogach.

Co może zagrać naprawdę dobrze?

Gdzie start może się nie udać?

Oczywiście nie należy spodziewać się wyłącznie różowego gwiezdnego pyłu. Pierwsze ryzyko to równowaga między wątkami. Jeśli romans okaże się zbyt cienki, Joe i Fran będą tylko dekoracją za plecami kosmitów i szkoda było go w ogóle budować. Jeśli natomiast dostanie za dużo czasu, młodsi widzowie zaczną się wiercić, bo przyszli przecież dla trójki małych uciekinierów.

Drugie ryzyko to przewidywalność. Punkt wyjścia jest znajomy, wiele filmów opowiadało już o obcych, którzy ukrywają się w ziemskim domu i chcą wrócić do siebie. Pytanie nie brzmi więc, czy fabuła czymś zaskoczy, tylko czy wykonanie, postacie i humor będą na tyle świeże, żebyśmy nie mieli wrażenia oglądania kopii.

Trzecie ryzyko to rytm. Animacje oparte na gagach mają skłonność do piętrzenia żartów, przez co film zamienia się bardziej w długą reklamę pluszaków niż w prawdziwą opowieść. Liczę na to, że wątek romantyczny da tu potrzebną kotwicę.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: E.T. (1982), Lilo i Stitch (2002), Planet 51 (2009), Potwory kontra Obcy (2009), Jak ukraść księżyc (2010)

Najczęstsze pytania

Kiedy Razem we wszechświecie trafi do polskich kin?

Polska premiera filmu zaplanowana jest na 21 maja 2027 roku.

O czym jest Razem we wszechświecie?

Joe i Fran przygotowują rewolucyjną rakietę do pierwszego lotu i przy okazji zakochują się w sobie. Tymczasem trzej malutcy kosmici, Dunk, Welly i Shirm, ukrywają się w domu Joego przed nieudolnym stróżem prawa Zandrem i chcą wrócić do siebie rakietą Fran.

Kto wyreżyserował Razem we wszechświecie?

Reżyserami filmu są Jonathan del Val, Claire Dodgson i Eric Guillon.

Jaki to gatunek?

To animowany film familijny.

Jak nazywają się kosmici z filmu Razem we wszechświecie?

Trzej niesforni kosmici to Dunk, Welly i Shirm, a ścigający ich stróż prawa nazywa się Zandro.

Czy warto odliczać dni do majowego startu?

Moim zdaniem tak. Razem we wszechświecie nie kusi obietnicą rewolucji, tylko sprawdzonym przepisem: słodkie, ale bezczelne małe stworki, zapalony niezdara w roli pościgowca i dwoje nieporadnych dorosłych, którzy sami nie wiedzą, jak to jest być zakochanym. Jeśli reżyserskie trio trafi z rytmem, a trójka kosmitów dostanie prawdziwe charaktery, może z tego wyjść jedno z najprzyjemniejszych familijnych seansów wiosny. Moja przewidywana ocena to mocna siódemka, która przy dobrych żartach i odrobinie serca spokojnie może urosnąć do ósemki. Dzieci zabierzcie na pewno, a dorośli niech się nie dziwią, jeśli na końcu to oni będą się najgłośniej śmiać z wpadek Zandra.

Przewidywana ocena: 7,0/10 · Fabuła 6 · Aktorstwo 7 · Reżyseria 7 · Strona wizualna 8 · Muzyka i dźwięk 7 · Emocje 7