Kinoster
PL ▾

Recenzja · Premiera: 05.08.2022

Bullet Train recenzja: Brad Pitt wsiada do najniebezpieczniejszego superekspresu świata i nie ma już odwrotu

Filmy amerykańskieFilmy akcjiKomedieThrilleryEkranizacje książek

Są filmy, które nie pytają o pozwolenie, tylko zaciągają hamulec ręczny i jeszcze śmieją ci się w twarz. Bullet Train jest dokładnie taki. David Leitch, reżyser Deadpoola 2, zamyka gromadę płatnych zabójców w japońskim superekspresie, a potem rozsiada się wygodnie i patrzy, co z tego wyniknie. Brad Pitt dryfuje przez ten chaos tak swobodnie, jakby wsiadł do pociągu tylko po kawę.

7,2/10
Ocena
Głośna, krwawa, bezczelna i bardzo zabawna podróż, która czasem chce za dużo naraz, ale rzadko nudzi.
Fabuła
6
Aktorstwo
8
Reżyseria
8
Strona wizualna
8
Muzyka i dźwięk
7
Emocje
6

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Bullet Train: zwiastun

Informacje o filmie

Premiera w Polsce05.08.2022
ReżyseriaDavid Leitch
ObsadaBrad Pitt, Joey King, Aaron Taylor-Johnson, Brian Tyree Henry, Andrew Koji, Szanada Hirojuki
GatunekFilmy akcji, Komedie, Thrillery
Czas trwania126 min
Kategoria wiekowa18
KrajFilmy amerykańskie

Jedna walizka, jeden pociąg i stanowczo za dużo zabójców

Punkt wyjścia jest prosty i właśnie dlatego działa. Ladybug, grany przez Brada Pitta, próbował odejść z branży, ale takie próby rzadko kończą się sukcesem. Jego tajemnicza szefowa Maria (Sandra Bullock) zleca mu kolejne zadanie: ma zdobyć pewną walizkę, za wszelką cenę. Walizka jedzie japońskim superekspresem, który pędzi kilkaset kilometrów na godzinę, więc Ladybug wsiada i liczy na szybką, czystą robotę.

Oczywiście nic z tego. W pociągu jest jeszcze kilka osób, które chcą walizki, Ladybuga albo czegoś zupełnie innego. Zabójcy, mściciele, kombinatorzy i złodzieje krążą wokół siebie, najpierw ostrożnie, potem coraz dziko. A skład pędzi dalej i nie ma stacji, na której ktokolwiek mógłby spokojnie wysiąść. Więcej nie warto wiedzieć przed seansem, bo największa frajda polega na tym, jak poszczególne wątki zaczynają się ze sobą plątać.

Brad Pitt, najbardziej pechowy zabójca na świecie

Brad Pitt w ostatnich latach coraz chętniej gra role, w których nie musi traktować siebie poważnie, i tutaj bardzo mu to służy. Ladybug to nie zimnokrwista, superfajna maszyna do zabijania, do jakiej przyzwyczaił nas gatunek. To raczej zmęczony, trochę użalający się nad sobą facet, który próbuje zachować spokój, podczas gdy wokół wszystko staje w płomieniach. Komediowe wyczucie Pitta jest znakomite, a w jego bohaterze jest coś rozbrajająco sympatycznego, co spina cały film.

To ważne, bo postaci jest tu mnóstwo i widz potrzebuje stałego punktu, którego może się trzymać. Pitt jest takim punktem nawet wtedy, gdy jego bohater sam rozpaczliwie szuka czegoś, czego mógłby się złapać.

Drugi plan, który kradnie show

Jeśli jest jeden powód, żeby wsiąść do tego pociągu, to obsada. Aaron Taylor-Johnson i Brian Tyree Henry jako Tangerine i Lemon tworzą najlepszy duet filmu: dwóch zabójców, którzy docinają sobie jak stare małżeństwo. Ich sceny są dynamiczne, zabawne i mają w sobie zaskakująco dużo serca.

Joey King jako Prince skutecznie rozprawia się z grzecznym wizerunkiem, który wielu do niej przypina, i widać, że świetnie się przy tym bawi. Andrew Koji jako Kimura i Hiroyuki Sanada jako The Elder wnoszą poważniejszy, cięższy ton, którego film od czasu do czasu potrzebuje, żeby nie osunąć się w czystą błazenadę. Michael Shannon jako White Death robi to, co wychodzi mu najlepiej: samą obecnością budzi grozę. Sandra Bullock w roli Marii jest raczej przyprawą, ale przyjemną.

Sama lista nazwisk to małe święto. Rzadko się zdarza, żeby w komedii akcji tylu wyrazistych aktorów dostało tyle miejsca.

David Leitch, kaskader, który został dyrygentem chaosu

David Leitch trafił na fotel reżysera z kaskaderską przeszłością i widać to w każdej bójce. Sceny akcji są czytelne, rytmiczne i, co najważniejsze, zabawne. Ciasne korytarze, wagony i przedziały nie są tu ograniczeniem, tylko placem zabaw. Leitch najwyraźniej uwielbia wymyślać, jak z fotela, butelki wody czy cichego wagonu zrobić broń albo puentę.

Po Deadpoolu 2 nikt nie oczekiwał od niego powściągliwości i rzeczywiście jej nie dostajemy. Bullet Train jest bezwstydny i krwawy, to zdecydowanie kino dla dorosłych. Przemoc jest tu przerysowana niczym w kreskówce, służy bardziej za puentę niż za szok, ale osoby o wrażliwym żołądku powinny wiedzieć, na co się piszą.

Gdzie pociąg wypada z torów

Nie wszystko w tej podróży jest idealne. 126 minut to jak na tak szybką komedię akcji trochę za dużo, a w środkowej części jest kilka momentów, w których czuć, że film woli wstawić kolejną retrospekcję czy kolejne przedstawienie bohatera, zamiast ruszyć do przodu. Mnogość wątków bywa raczej męcząca niż ekscytująca, a nie każdy żart trafia w cel.

Prawdą jest też, że styl filmu mocno przywołuje pewną epokę: gadatliwe kino gangsterskie z lat dziewięćdziesiątych, pełne wyluzowanych przestępców. Raz to sympatyczny hołd, raz raczej maniera i powtórka. Kto lubi klimat Pulp Fiction albo Przekrętu, poczuje się jak w domu, ale kogo ten ton już męczy, może mieć go po prostu dość.

Japonia jest tu z kolei bardziej neonową scenografią niż prawdziwym miejscem akcji. W takim popcornowym kinie to żadna tragedia, ale widać, że styl był ważniejszy niż duch miejsca.

Obraz i klimat: neony, krew i przeboje

Wizualnie film jest bardzo pewny siebie. Kolorowy, błyszczący, trochę komiksowy, a wnętrza pociągu okazują się zaskakująco różnorodne. Muzyka też jest częścią zabawy: rytm scen często wyznaczają piosenki, a ten bezczelny, ironiczny sposób ich użycia świetnie pasuje do humoru filmu. To nie rewolucja, ale klimat buduje znakomicie.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Deadpool 2 (2018), Atomic Blonde (2017), Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw (2019), Przekręt (2000), Pulp Fiction (1994)

Najczęstsze pytania

Kiedy Bullet Train trafił do polskich kin?

Polska premiera kinowa Bullet Train odbyła się 5 sierpnia 2022 roku.

O czym jest Bullet Train?

Ladybug, płatny zabójca, który próbuje odejść z zawodu, dostaje nowe zlecenie: ma zdobyć walizkę w pędzącym japońskim superekspresie. Szybko okazuje się, że w pociągu jedzie też kilku innych zabójców, mścicieli i złodziei, którzy mają własne plany.

Ile trwa Bullet Train?

Film trwa 126 minut.

Czy Bullet Train nadaje się dla dzieci?

Nie. To krwawe kino akcji z mnóstwem przerysowanej przemocy, przeznaczone dla dorosłego widza, więc na seans z dziećmi zdecydowanie się nie nadaje.

Kto wyreżyserował Bullet Train?

Film wyreżyserował David Leitch, twórca między innymi Deadpoola 2.

Kto występuje w Bullet Train?

W roli głównej jako Ladybug występuje Brad Pitt, a obok niego Joey King, Aaron Taylor-Johnson, Brian Tyree Henry, Andrew Koji, Hiroyuki Sanada, Michael Shannon i Sandra Bullock.

Czy warto wsiąść do tego pociągu?

Tak, jeśli wiesz, na co kupujesz bilet. Bullet Train nie próbuje być głęboki i nie jest. To głośne, zabawne i krwawe kino popcornowe pełne świetnych aktorów, którzy wyraźnie cieszą się, że mogą spuścić parę. Trochę za długie, trochę przeładowane i czasem zbyt zakochane we własnym głosie, ale jeśli chcesz na jeden wieczór wyłączyć myślenie i popatrzeć, jak Brad Pitt rozpaczliwie próbuje przetrwać w pędzącym domu wariatów, trudno o lepszy bilet. Ode mnie mocna siódemka, a w dobrym gronie znajomych nawet ósemka.

Ocena: 7,2/10 · Fabuła 6 · Aktorstwo 8 · Reżyseria 8 · Strona wizualna 8 · Muzyka i dźwięk 7 · Emocje 6