Kinoster
PL ▾

Recenzja

Greenland 2 recenzja: Gerard Butler nawet po końcu świata dźwiga rodzinę na plecach

Filmy angielskieFilmy amerykańskieFilmy katastroficzneKontynuacjeFilmy survivalowe

Kometa już uderzyła, świat legł w gruzach, a Gerard Butler wciąż nie ma ani jednego spokojnego dnia. Greenland 2 zaczyna się tam, gdzie większość filmów katastroficznych puszcza napisy końcowe: przy przetrwaniu po przetrwaniu. Pomysł jest dobry, wykonanie solidne, nawet jeśli gatunku na nowo nie wymyśla.

6,7/10
Ocena
Zwarta, poważna w tonie kontynuacja kina katastroficznego, która zamiast spektakularnej zagłady skupia się na rodzinie brnącej przez ruiny i wyciska z tego więcej, niż można by się spodziewać.
Fabuła
6
Aktorstwo
7
Reżyseria
7
Strona wizualna
7
Muzyka i dźwięk
6
Emocje
7

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Greenland 2: zwiastun

Informacje o filmie

OriginalGreenland 2: Migration
ReżyseriaRic Roman Waugh
ObsadaGerard Butler, Morena Baccarin, Roman Griffin Davis, Amber Rose Revah, Sophie Thompson
GatunekFilmy katastroficzne
Czas trwania98 min
KrajFilmy angielskie, Filmy amerykańskie

O czym jest życie po bunkrze, bez spoilerów

Punkt wyjścia jest prosty i właśnie w tym tkwi jego siła. Niedługo po tym, jak kometa zdziesiątkowała życie na Ziemi, rodzina Garritych musi porzucić bezpieczne schronienie w grenlandzkim bunkrze. Nie mają wyboru: trzeba wyjść do świata, który rozpadł się na kawałki, i znaleźć nowy dom. Tyle wystarczy, więcej nie zdradzę, bo spora część frajdy bierze się z tego, że nie wiesz, co czeka za kolejnym zakrętem.

Od razu spodobało mi się jedno: sequel nie próbuje przebić poprzednika jeszcze większym wybuchem. Zagłada już się wydarzyła, teraz trzeba żyć z jej skutkami. Ten kierunek postapokaliptycznego kina drogi jest znacznie bliższy filmom o przetrwaniu niż klasycznym hollywoodzkim widowiskom o końcu świata i zdecydowanie wychodzi mu to na dobre.

Krótka powtórka: skąd wyruszyliśmy

Kto widział Greenland z 2020 roku, pamięta, że był to zaskakująco udany film katastroficzny. Nie cyrk w stylu Rolanda Emmericha, w którym wieżowce padają jak kostki domina, tylko bardziej zdyscyplinowana, skupiona na ludziach historia, w której prawdziwą stawką była spójność rodziny. Właśnie dlatego trafił u mnie na półkę gdzieś na granicy guilty pleasure i filmów, które da się traktować całkiem poważnie.

Druga część utrzymuje ten sam ton. Nastrój jest ponury, humoru jak na lekarstwo, a film traktuje swój świat serio. Jeśli w pierwszej części pytanie brzmiało, czy rodzina dotrze do bunkra, teraz brzmi: ile są warci bez jego ścian. Moim zdaniem to logiczny i odważny krok, bo po sukcesie jedynki najwygodniej byłoby zaserwować tę samą ucieczkę jeszcze raz, tylko za większe pieniądze.

Gerard Butler, niezniszczalna maszyna do przetrwania, i spółka

Gerard Butler w ostatnich latach w zasadzie zbudował sobie własny gatunek: zmęczony, twardy facet, który zniesie każdy cios i dla rodziny zrobi wszystko. Tu dostajemy to samo, ale nie w wersji superbohaterskiej. W tej serii Butler zawsze jest bardziej bezbronny i ludzki niż w swoich filmach akcji i w sequelu nic się pod tym względem nie zmienia. To nie jest rola na oscarową galę, ale aktor dokładnie wie, czego film od niego chce, i jest wiarygodny.

Morena Baccarin nie jest tu typową zatroskaną żoną do ozdoby, tylko równorzędną partnerką, a chemia między nimi nadal działa. Roman Griffin Davis, którego wielu kojarzy z Jojo Rabbit, daje głos młodszemu pokoleniu i dobrze, że dziecięca postać nie jest tylko ciężarem na barkach dorosłych. Z drugiego planu Amber Rose Revah i Sophie Thompson dodają historii kolorytu, choć uwaga konsekwentnie pozostaje przy rodzinie Garritych.

Ręka Rica Romana Waugha

Ric Roman Waugh i Gerard Butler to od dawna zgrany duet: wspólnie zrobili choćby Świat w ogniu i oczywiście pierwszego Greenlanda. Styl Waugha nie polega na błysku. Woli kino twardo stąpające po ziemi, z wrażeniem kamery z ręki, przyklejonej do perspektywy bohatera, a to strzał w dziesiątkę dla opowieści o rodzinie wędrującej przez ruiny.

Osobne brawa należą się za 98 minut metrażu. W czasach, gdy na blockbusterze spokojnie siedzimy dwie i pół godziny, odświeża brak waty. Tempo jest zwarte, sceny się nie dłużą i ani razu nie zerknąłem na zegarek. Taka oszczędność to w tym gatunku rzadka zaleta.

Co działa, a gdzie film się potyka

Zacznijmy od plusów:

I to, co nie pozwoliło mu wybić się wyżej:

Gdzie go umieścić na mapie kina katastroficznego?

Film katastroficzny to jeden z najbardziej wdzięcznych i zarazem niewdzięcznych gatunków. Wdzięczny, bo koniec świata zawsze przyciąga widzów, niewdzięczny, bo łatwo osunąć się w pustą paradę efektów. Seria Greenland budzi sympatię, bo zamiast fajerwerków postawiła na rodzinę, a dwójka kontynuuje tę tradycję, tyle że w ciemniejszej tonacji.

Nastrojem lokuje się gdzieś pomiędzy wielką katastrofą z Pojutrza a beznadziejnym, cichym przetrwaniem z Drogi. Nie jest tak przytłaczający i artystyczny jak ten drugi, ale jest znacznie poważniejszy i bardziej przyziemny niż głośniejsze przedstawiciele gatunku. To nie jest rodzinne kino z popcornem: gdy chodzi o okrutniejszą stronę przetrwania, film nie oszczędza widza.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Greenland (2020), Pojutrze (2004), Droga (2009), Dzień zagłady (1998), 2012 (2009)

Najczęstsze pytania

O czym jest Greenland 2?

Niedługo po tym, jak kometa zdziesiątkowała życie na Ziemi, rodzina Garritych musi opuścić bezpieczny bunkier na Grenlandii i wyruszyć w rozbity na kawałki świat, by znaleźć nowy dom.

Ile trwa Greenland 2?

Film trwa 98 minut.

Czy Greenland 2 nadaje się dla dzieci?

Raczej nie dla młodszych widzów. To poważne, ponure kino, które nie oszczędza widza, gdy pokazuje okrutniejszą stronę przetrwania.

Kto wyreżyserował Greenland 2 i kto w nim gra?

Reżyserem jest Ric Roman Waugh, a w głównych rolach występują Gerard Butler, Morena Baccarin, Roman Griffin Davis, Amber Rose Revah i Sophie Thompson.

Czy trzeba znać pierwszą część przed seansem?

Nie jest to konieczne, ale warto: film jest kontynuacją Greenland z 2020 roku i daje znacznie więcej, jeśli wiesz, jak rodzina Garritych dotarła do bunkra.

Czy warto znów ruszyć w drogę z rodziną Garritych?

Moim zdaniem tak, jeśli wiesz, na co idziesz. Greenland 2 nie rewolucjonizuje kina katastroficznego i wcale nie próbuje. W zamian dostajemy rzetelnie złożoną, poważną w tonie, zwartą opowieść o przetrwaniu, w której ważniejsze od wybuchów jest to, czy rodzina zostanie razem na gruzach świata. Butler trzyma formę, Waugh wie, co robi, a 98 minut mija błyskawicznie. Kultowy to on nie będzie, ale na pochmurny wieczór to dokładnie to, czego trzeba: przytłaczający, ale nie beznadziejny. Ode mnie solidne 7/10.

Ocena: 6,7/10 · Fabuła 6 · Aktorstwo 7 · Reżyseria 7 · Strona wizualna 7 · Muzyka i dźwięk 6 · Emocje 7