Zostań ze mną: recenzja przedpremierowa. Shyamalan i Jake Gyllenhaal razem, czy można było wymarzyć sobie lepszy duet?
Są takie filmowe spotkania, na które czekaliśmy latami, i jedno z nich właśnie trafiło do kalendarza: M. Night Shyamalan kręci thriller z Jakiem Gyllenhaalem. O fabule filmu Zostań ze mną (w oryginale Remain) wiemy na razie niewiele, ale już sama obsada pozwala stwierdzić, że to jeden z najbardziej intrygujących tytułów najbliższych miesięcy.
Na papierze strzał w dziesiątkę: reżyser, który żyje z napięcia, i aktor, który potrafi wszyć niepokój pod skórę. Tyle że u Shyamalana zwrot akcji zawsze jest bronią obosieczną.
Informacje o filmie
| Original | Remain |
|---|---|
| Reżyseria | M. Night Shyamalan |
| Obsada | Jake Gyllenhaal, Phoebe Dynevor, M. Night Shyamalan, Tracy Ifeachor, Maria Dizzia, Hannah James |
| Gatunek | Thrillery |
| Kraj | Filmy amerykańskie |
O czym jest Zostań ze mną? No właśnie, dobre pytanie
Szczerze? Nie wiemy. I u Shyamalana to żaden problem, wręcz tradycja. Reżyser od dekad traktuje swoje filmy jak starannie zapakowany prezent, który wolno rozpakować dopiero na sali kinowej. W przypadku filmu Zostań ze mną pewne jest tylko to, że mamy do czynienia z amerykańskim thrillerem, a resztę twórcy trzymają pod kluczem.
Już sam tytuł sporo mówi. Krótka fraza w trybie rozkazującym, która może być prośbą, błaganiem albo groźbą. Może chodzić o związek, z którego ktoś chciałby uciec, o miejsce, z którego nie ma wyjścia, albo o coś zupełnie innego. Nie będę zgadywać, bo u Shyamalana zgadywanie kończy się zwykle tym, że na końcu czujemy się głupio. Liczy się jedno: tytuł już teraz buduje napięcie, a w thrillerze to połowa sukcesu.
Jake Gyllenhaal, mistrz współczesnego załamania nerwowego
Gdybym miał wskazać aktora idealnego do thrillera Shyamalana, wybrałbym właśnie Jake'a Gyllenhaala. Od czasów Donniego Darko wiemy, że świetnie gra postacie, przy których nigdy nie mamy pewności, co dzieje się w ich głowach. Obsesyjne śledztwo w Zodiaku, spięty policjant z Labiryntu, a przede wszystkim przerażający Lou Bloom z Wolnego strzelca pokazały, że mało który współczesny aktor tak dobrze rozumie powoli tlące się, niewygodne napięcie.
Gyllenhaal ma przy tym twarz, której widz chętnie ufa, i właśnie dlatego tak mocno działa moment, gdy to zaufanie zaczyna się chwiać. Reżyser, który żyje ze zwrotów akcji, lepszego materiału nie mógł dostać. Jeśli Zostań ze mną każe mu być jednocześnie sympatycznym i podejrzanym, możemy dostać coś naprawdę dużego.
Reszta obsady: od Bridgertonów po reżyserskie cameo
Drugie nazwisko na liście to Phoebe Dynevor, którą większość kojarzy z Bridgertonów, ale która w napiętym thrillerze o związku Fair Play udowodniła, że poza kostiumowym romansem też ma wiele do zaoferowania. Jestem ciekaw, co wyciągnie z niej Shyamalan, bo reżyser często daje swoim bohaterkom zaskakująco złożone, niejednoznaczne zadania.
Obok nich w obsadzie znaleźli się Tracy Ifeachor, Maria Dizzia, Hannah James oraz znana z komediowej przeszłości Julie Hagerty. Ta ostatnia to szczególnie ciekawy wybór do thrillera, ale Shyamalan lubi nieoczywisty casting. No i jest oczywiście sam M. Night Shyamalan. Kto śledzi jego karierę, ten wie, że pojawianie się we własnych filmach to u niego niemal rytuał: czasem drobny ukłon, czasem zaskakująco ważna rola. Co będzie tym razem, pozostaje tajemnicą kina.
Shyamalan, król zwrotów akcji, który raz trafia w dziesiątkę, a raz w płot
Niewielu reżyserów ma karierę przypominającą taki rollercoaster. Finał Szóstego zmysłu przeszedł do historii kina, Niezniszczalny wyprzedził modę na superbohaterów o całe lata, a Znaki do dziś pozostają jednym z najbardziej trzymających w napięciu filmów rodzinnych osadzonych w polu kukurydzy. Potem przyszedł dłuższy okres pikowania, aż Split jednym ruchem przywrócił go na mapę, a późniejsze Pukając do drzwi czy Pułapka pokazały, że budowanie napięcia wciąż ma we krwi.
Jego siła jest oczywista: jedno miejsce i jedną sytuację potrafi rozciągnąć w godziny duszącego niepokoju. Lubi długie ujęcia, niepokojącą ciszę, kamerę podchodzącą zbyt blisko twarzy. Słabości są równie dobrze znane: skłonność do nadmiernego tłumaczenia, nieco koślawe dialogi, a czasem tak wielka wiara w wielki zwrot akcji, że całe zbudowane wcześniej napięcie ulatuje w jednym zdaniu. Główne pytanie przy filmie Zostań ze mną brzmi więc: który Shyamalan tym razem przyjdzie do kina?
Co może się udać, a gdzie film może się potknąć?
Dlaczego jestem dobrej myśli:
- Główny aktor. Gyllenhaal w pojedynkę potrafi unieść napięty thriller, nawet jeśli scenariusz gdzieś się zachwieje.
- Gatunek. Shyamalan jest najmocniejszy w czystym thrillerze, tam, gdzie nie musi budować przekombinowanej mitologii.
- Tajemniczość. Im mniej wiemy, tym mocniej może uderzyć na sali kinowej.
Czego się obawiam:
- Przymus zwrotu akcji. Jeśli film postawi wszystko na jedną kartę, łatwo może się to zemścić.
- Dialogi. Teksty Shyamalana bywają dziwnie sztywne i tylko dobrzy aktorzy potrafią to zamaskować.
- Oczekiwania. Od takiego duetu wszyscy czekają na arcydzieło, a to spory ciężar.
Thrillery Shyamalana rzadko są przeznaczone dla najmłodszych widzów, więc warto się na to przygotować.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla tych, którzy lubią powoli zaciskające się, oparte na tajemnicy thrillery i chodzą do kina dla intensywnych ról Gyllenhaala albo zwrotów akcji Shyamalana.
- Lepiej odpuść, jeśli: Dla tych, którzy oczekują dynamicznej akcji, albo tych, których styl Shyamalana, powolne budowanie napięcia i wielkie zwroty akcji, już wcześniej irytował.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: Split (2016), Labirynt (2013), Pułapka (2024), Pukając do drzwi (2023), Wolny strzelec (2014)
Najczęstsze pytania
Kto wyreżyserował film Zostań ze mną?
Film wyreżyserował M. Night Shyamalan, który pojawia się w nim także jako aktor.
Kto występuje w filmie Zostań ze mną?
W głównych rolach występują Jake Gyllenhaal, Phoebe Dynevor, M. Night Shyamalan, Tracy Ifeachor, Maria Dizzia, Hannah James i Julie Hagerty.
Jaki gatunek reprezentuje Zostań ze mną?
Zostań ze mną (Remain) to amerykański thriller.
Czy warto czekać na Zostań ze mną?
Moim zdaniem tak, i to bardzo. Zostań ze mną to na papierze dokładnie ten film, o którym fani Shyamalana marzą od dawna: oszczędny, napięty thriller z aktorem, który niepokój podniósł do rangi sztuki. Oczywiście kariera reżysera nauczyła nas, że świętowanie przed czasem jest ryzykowne, ale to połączenie jest zbyt obiecujące, by przejść obok niego obojętnie. Spodziewam się mocnej siódemki, która spokojnie może zamienić się w ósemkę, jeśli zwrot akcji znów trafi na swoje miejsce. Będę na pierwszym seansie, a do tego czasu radzę omijać spoilery szerokim łukiem, bo u Shyamalana to nie rada, tylko strategia przetrwania.
