Kinoster
PL ▾

Recenzja przedpremierowa

A Place in Hell: recenzja przedpremierowa. Michelle Williams i Daisy Edgar-Jones u reżyserki Fair Play

Filmy amerykańskieDramaty filmoweThrillery

Jeśli ktoś potrafi zamknąć dwoje ludzi w jednym pokoju tak, żeby widz obgryzał paznokcie, to właśnie Chloe Domont. Reżyserka Fair Play wraca z nowym filmem, a na widok obsady człowiek myśli tylko jedno: będą kłopoty, i to w najlepszym możliwym sensie. A Place in Hell jeszcze przed nami, a my już zastanawiamy się, jak bardzo zaboli.

7,7/10
Przewidywana ocena
Na papierze jeden z najbardziej obiecujących dramatów z dreszczykiem najbliższych miesięcy. Duet Michelle Williams i Daisy Edgar-Jones zapowiada prawdziwy aktorski pojedynek.
Fabuła
7
Aktorstwo
9
Reżyseria
8
Strona wizualna
7
Muzyka i dźwięk
7
Emocje
8

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Informacje o filmie

ReżyseriaChloe Domont
ObsadaMichelle Williams, Daisy Edgar-Jones, José Báez, Michael Benz, Mark Borkowski
GatunekDramaty filmowe, Thrillery
KrajFilmy amerykańskie

Co wiemy, a czego nie

Zacznijmy uczciwie: o filmie wiemy na razie niewiele. To produkcja amerykańska, gatunkowo dramat połączony z thrillerem, za kamerą stoi Chloe Domont, a w głównych rolach zobaczymy Michelle Williams, Daisy Edgar-Jones, José Báeza, Michaela Benza i Marka Borkowskiego. I tyle. O fabule, bohaterach i o tym, kto komu stanie na drodze, nie da się dziś powiedzieć nic pewnego. Nie zamierzam niczego zmyślać, bo w tekście przedpremierowym nie ma nic gorszego.

Sam tytuł mówi jednak sporo. A Place in Hell, czyli miejsce w piekle: tak nie nazywa się komedii romantycznych. Raczej filmy o kimś, kto trafia w sytuację bez wyjścia, i o tym, co człowiek robi, kiedy ściany zaczynają się zbliżać. A mieszanka dramatu i thrillera to dokładnie ten teren, na którym Domont czuje się najpewniej.

Chloe Domont, specjalistka od niewygodnego napięcia

Kto widział Fair Play, ten wie, skąd ta ekscytacja na samo nazwisko Domont. Tamten film splótł związek dwojga ludzi z walką o władzę w pracy tak bezlitośnie, że jeszcze przy napisach końcowych miałem ściśnięty żołądek. Żadnych pościgów, żadnych wybuchów, a jednak działał jak rasowy thriller, bo napięcie rodziło się z drobnych przesunięć między bohaterami, z przemilczanych urazów i rozgrywek o dominację.

To rzadki styl. Większość reżyserów robiących thrillery zrzuca ciężar napięcia na fabułę. Domont oddaje go postaciom. Dlatego tym razem nie czekam głównie na zwroty akcji, tylko na to, jak powoli i metodycznie rozbierze swoich bohaterów na części. Jeśli będzie choć w połowie tak precyzyjna jak w debiucie, i tak dostaniemy jeden z ciekawszych filmów sezonu.

Drugi film to oczywiście zawsze ryzyko. Po mocnym debiucie presja jest ogromna i wielu twórców albo próbuje powtórzyć ten sam numer, albo ucieka od niego za daleko. Ciekawe, którą drogę wybierze Domont.

Michelle Williams i Daisy Edgar-Jones: dla samego tego duetu warto kupić bilet

Michelle Williams to aktorka, której po prostu nie widziałem jeszcze w słabej roli. Tajemnica Brokeback Mountain, Blue Valentine, Manchester by the Sea, Fabelmanowie: wszędzie potrafiła jednym drgnięciem twarzy powiedzieć więcej niż inni całym monologiem. Thrillery psychologiczne oparte na takich aktorkach rzadko rozczarowują, bo nawet gdy scenariusz się potknie, one wyniosą film na własnych plecach.

Daisy Edgar-Jones to z kolei jedna z najciekawszych karier ostatnich lat. W serialu Normalni ludzie wkroczyła na scenę z obecnością jednocześnie kruchą i twardą, i od tamtej pory śledzę każdy jej krok. Gdzie śpiewają raki i Twisters pokazały, że udźwignie też kino głównego nurtu.

Obie w jednym filmie, w rękach reżyserki, która buduje wszystko na napięciu między ludźmi? Postawiłbym sporo, że najmocniejszą stroną filmu okaże się gra aktorska. W jakiej relacji będą wobec siebie na ekranie, jeszcze nie wiemy, ale niezależnie od tego ten duet zapowiada się znakomicie.

José Báez, Michael Benz i Mark Borkowski to nazwiska mniej znane szerokiej publiczności, ale w takim kameralnym dramacie właśnie mniej oczywiste twarze potrafią najbardziej zaskoczyć.

Co może się udać

Siła takich filmów zwykle polega na tym, że nie pozwalają widzowi wygodnie rozsiąść się w fotelu. Po poprzednim dziele Domont nie zdziwiłbym się, gdyby i ten film wywoływał kłótnie jeszcze na parkingu przed kinem.

Gdzie może się wyłożyć

Nie byłbym uczciwy, gdybym pisał wyłącznie o entuzjazmie. Klątwa drugiego filmu istnieje naprawdę: większy budżet, większe nazwiska i większe oczekiwania potrafią odebrać tę surową, trochę bezczelną energię, która czyni debiut wyjątkowym. Jeśli Domont pójdzie w zbyt bezpieczną stronę, łatwo dostaniemy dobrze zagrany, ale szybko zapomniany dramat.

Drugie ryzyko to sam gatunek. Dramatyczne thrillery tańczą na cienkim lodzie: za dużo dramatu i robi się ospale, za dużo thrillera i ginie głębia postaci. Część krytyków zarzucała Fair Play, że pod koniec za bardzo się rozpędza. Ciekawe, czy reżyserka wyciągnęła z tego wnioski.

I wreszcie: dopóki nie ma konkretów o fabule, wszystkie oczekiwania opierają się na nazwiskach. To jednocześnie obietnica i zagrożenie.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Fair Play (2023), Zaginiona dziewczyna (2014), Tár (2022), Czarny łabędź (2010), Whiplash (2014)

Najczęstsze pytania

Kiedy A Place in Hell trafi do polskich kin?

Polska data premiery nie jest jeszcze znana.

Kto wyreżyserował A Place in Hell?

Film wyreżyserowała Chloe Domont, autorka thrillera Fair Play.

Kto występuje w A Place in Hell?

W głównych rolach występują Michelle Williams, Daisy Edgar-Jones, José Báez, Michael Benz i Mark Borkowski.

Jaki to gatunek?

To połączenie dramatu i thrillera.

W jakim kraju powstał film?

A Place in Hell to produkcja amerykańska.

Czy już teraz warto wpisać ten film do kalendarza?

Moim zdaniem tak. Reżyserka, która debiutem udowodniła, że z niewygodnych prawd potrafi zrobić wciągające, szarpiące nerwy kino, i dwie aktorki, które czują się jak w domu na najtrudniejszym emocjonalnym terenie: takie połączenie rzadko zawodzi. Oczywiście filmu jeszcze nie widzieliśmy, a pułapki drugiego filmu są realne, ale moja przewidywana ocena śmiało pnie się w górę. Jeśli napięte, dorosłe dramaty to twój świat, nie czekaj na streaming. Idź do kina, do ciemnej sali, gdzie nie ma dokąd przed tym filmem uciec.

Przewidywana ocena: 7,7/10 · Fabuła 7 · Aktorstwo 9 · Reżyseria 8 · Strona wizualna 7 · Muzyka i dźwięk 7 · Emocje 8