Menu: recenzja. Ralph Fiennes serwuje najokrutniejszą degustację, jaką widzieliście
Są takie kolacje, przy których rachunek to najmniejszy problem. Menu to satyra społeczna polana czarnym humorem i flambirowana horrorem, która bierze na celownik napuszoną kulturę fine diningu, a przy okazji sadza widza przy stole jako gościa, który uśmiecha się coraz bardziej nerwowo. Ralph Fiennes jako szef kuchni jest tak lodowato przerażający, że jeszcze długo nie spojrzycie tak samo na artystycznie rozmazany sos na talerzu.
Elegancko podana, pikantna satyra. Nie zawsze głęboka, ale każde danie zapada w pamięć, a Ralph Fiennes jest tu daniem głównym.
Menu: zwiastun
Informacje o filmie
| Original | The Menu |
|---|---|
| Premiera w Polsce | 18.11.2022 |
| Reżyseria | Mark Mylod |
| Obsada | Anya Taylor-Joy, Ralph Fiennes, Nicholas Hoult, Janet McTeer, Paul Adelstein, Rob Yang |
| Gatunek | Komedie, Horrory |
| Czas trwania | 107 min |
| Kategoria wiekowa | 16 |
| Kraj | Filmy amerykańskie |
Rezerwacja na odludnej wyspie
Punkt wyjścia jest prosty i genialny. Luksusowa restauracja szefa Juliana Slowika mieści się na odludnej wyspie, menu degustacyjne kosztuje astronomiczną kwotę, a mimo to stolik trzeba rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, bo to doświadczenie podobno nie ma sobie równych. Trafiają tu młodzi Tyler i Margot w towarzystwie kilku obrzydliwie bogatych gości, by powoli odkryć, że za swoje pieniądze dostaną znacznie więcej do przetrawienia, niż zamawiali.
Więcej lepiej nie wiedzieć przed seansem. Siła filmu tkwi w tym, jak danie po daniu dokręca śrubę i jak początkowa, ironiczna niezręczność zamienia się w coraz wyraźniejsze zagrożenie. Odcięta od świata lokacja to klasyczny element horroru: nie ma dokąd uciec, nie ma do kogo zadzwonić. Jest tylko stół, talerz i szef kuchni, który zawsze zapowiada kolejne danie.
Ralph Fiennes, pan i władca kuchni
Ralph Fiennes zagrał w swojej karierze niejedną zimną, budzącą grozę postać, wystarczy przypomnieć komendanta obozu z Listy Schindlera czy Voldemorta z serii o Harrym Potterze. Szef Slowik jest jednak inny: jego groza jest zdyscyplinowana, cicha i uprzejma. Jedno klaśnięcie i sala milknie, jedno spojrzenie i personel staje na baczność. Z tej powściągliwości Fiennes buduje bohatera, którego się boimy, a jednocześnie trochę rozumiemy.
W tym tkwi największy trik tej roli. Slowik nie jest karykaturą, tylko artystą, którego coś zżera od środka. Fiennes podaje każdą kwestię jak precyzyjnie odmierzoną porcję: żadnego zbędnego gestu, żadnej szarży. Jeśli istnieje kreacja, dla której warto obejrzeć ten film, to właśnie ta.
Anya Taylor-Joy, która nie pasuje do tego stołu
Margot w wykonaniu Anyi Taylor-Joy to drugi biegun filmu i dokładnie taki gość, jakiego potrzebuje widz. Nie robi na niej wrażenia spieniona nicość na talerzu, z podejrzliwością obserwuje cały ten ceremoniał, a na jej twarzy widzimy te same wątpliwości, które mamy my. Taylor-Joy od Gambitu królowej po Furiosę udowodniła, że ma na ekranie rzadko spotykaną charyzmę, i tutaj też wystarczy jej jedno spojrzenie, by środek ciężkości sceny się przesunął.
Pojedynek Fiennesa z Taylor-Joy to kręgosłup całego filmu. Dwoje ludzi, którzy na pierwszy rzut oka chcą od tego wieczoru czegoś zupełnie innego, a większość napięcia bierze się z tego, jak się nawzajem mierzą wzrokiem.
Goście: bogacze, snobi i lizusy
Tyler grany przez Nicholasa Houlta to świetnie napisana, boleśnie znajoma postać: foodie, który sfotografowałby każde danie, zna każdą technikę, a jego entuzjazm balansuje gdzieś między uwielbieniem a śmiesznością. Widać, że Hoult ma frajdę z grania tak irytującego typa, i to on dostarcza najzabawniejszych momentów.
Drugi plan też jest znakomity. Janet McTeer gra Lillian, Paul Adelstein Teda, Rob Yang Bryce'a, Aimee Carrero Felicity, a John Leguizamo postać, którą napisy końcowe określają po prostu jako Gwiazdora filmowego, co samo w sobie dużo mówi o poczuciu humoru twórców. Każde z nich uosabia jakiś typ ze świata, który film bierze na warsztat: pieniądze, próżność, status i tę pustą konsumpcję, w której doświadczenie istnieje już tylko po to, żeby się nim pochwalić.
Mark Mylod podaje komedię i horror na jednym talerzu
Mark Mylod przychodzi jako reżyser ze świata, w którym żenujące słabości bogaczy zostały już dokładnie przetestowane, i to widać. Największą zaletą Menu jest to, że film doskonale wie, kiedy widz ma się śmiać, a kiedy uśmiech ma mu zamarznąć na twarzy. Mieszanka komedii i horroru w wielu filmach się rozłazi, tutaj oba tony się wzmacniają: im bardziej absurdalna sytuacja, tym straszniejsza, a im straszniejsza, tym bardziej śmiejemy się z zakłopotania.
Strona wizualna jest chłodna, sterylna i piękna. Dania sfilmowano jak w luksusowym magazynie kulinarnym, a plansze z ich zapowiedziami tworzą świetną, ironiczną ramę. 107 minut mija bez dłużyzn, a rytm przypomina dobrze skomponowane menu: każde danie to kolejny stopień na schodach napięcia.
Gdzie sos jest nieco za rzadki
To nie jest film bez wad. Cele satyry bywają zbyt oczywiste: bogacz jest pusty, krytyk to snob, a fan jest śmieszny. Kto liczy na głębszą krytykę społeczną, miejscami może poczuć powierzchowność, a część postaci drugoplanowych pozostaje raczej szkicami niż pełnokrwistymi bohaterami. Fani horroru dostaną z kolei mniej klasycznego straszenia, niż mogliby się spodziewać, bo ten film pracuje raczej niezręcznością i duszną atmosferą.
To jednak drobiazgi w dziele, które tak pewnie wie, czego chce. Menu nie próbuje odpowiadać na wszystko, raczej zadaje pytania: co tak naprawdę konsumujemy, płacąc za doświadczenie, i kto tu właściwie kogo obsługuje.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla miłośników czarnego humoru, zjadliwej satyry społecznej i wielkich aktorskich pojedynków. Obowiązkowo dla każdego, kto kiedyś czuł się nieswojo w przereklamowanej restauracji.
- Lepiej odpuść, jeśli: Dla tych, którzy czekają na krwisty, klasyczny horror, albo nie znoszą, gdy film celowo wprawia ich w dyskomfort. To też zdecydowanie nie jest seans dla dzieci.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: Na noże (2019), W trójkącie (2022), Uciekaj! (2017), Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek (1989), Parasite (2019)
Najczęstsze pytania
Kiedy Menu weszło do polskich kin?
Polska premiera filmu Menu odbyła się 18 listopada 2022 roku.
O czym jest film Menu?
Młoda para, Tyler i Margot, razem z kilkorgiem bardzo bogatych gości przypływa do luksusowej restauracji na odludnej wyspie, gdzie menu degustacyjne szefa Juliana Slowika kryje znacznie więcej niespodzianek, niż ktokolwiek się spodziewał.
Ile trwa Menu?
Film trwa 107 minut.
Kto gra w filmie Menu?
W głównych rolach występują Ralph Fiennes (szef Slowik), Anya Taylor-Joy (Margot) i Nicholas Hoult (Tyler), a obok nich Janet McTeer, Paul Adelstein, Rob Yang, Aimee Carrero i John Leguizamo.
Kto wyreżyserował Menu?
Reżyserem filmu jest Mark Mylod.
Czy warto zarezerwować stolik u szefa Slowika?
Tak, i nie trzeba się zapisywać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Menu to ta rzadka gatunkowa mieszanka, która jednocześnie bawi, irytuje i daje do myślenia, a dwoje świetnych aktorów, Ralph Fiennes i Anya Taylor-Joy, wręcz iskrzy naprzeciw siebie. To nie najgłębsza satyra, jaką zobaczycie, ale jedna z najbardziej smakowitych. Tylko jedna rada: po seansie nie idźcie na kolację do wykwintnej restauracji. Zwykły cheeseburger smakuje teraz jakoś lepiej.
