Kinoster
PL ▾

Recenzja

Oasis: Don't Look Back in Anger, recenzja: koniec braterskiej wojny, który prosił się o kino

Filmy brytyjskieFilmy amerykańskieFilmy dokumentalneFilmy muzyczneFilmy koncertowe

Gdyby ktoś w 2009 roku powiedział, że bracia Gallagherowie usiądą kiedyś razem przed jedną kamerą, pewnie byśmy go wyśmiali. Oasis: Don't Look Back in Anger dokumentuje właśnie tę niemożliwą rzecz, a przy okazji wyprzedaną do ostatniego miejsca trasę Oasis Live '25. To nie jest film bez wad, ale dla fana działa mniej więcej jak powrót do bycia siedemnastolatkiem w samym środku stadionu.

8,3/10
Ocena
Odświętny film koncertowy, który sedno odnajduje na scenie i w twarzach publiczności, a dzięki wspólnemu wywiadowi Gallagherów już sam w sobie jest historycznym dokumentem.
Fabuła
7
Aktorstwo
8
Reżyseria
8
Strona wizualna
8
Muzyka i dźwięk
10
Emocje
9

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Oasis: Don't Look Back in Anger: zwiastun

Informacje o filmie

ReżyseriaWill Lovelace, Dylan Southern
GatunekFilmy dokumentalne, Filmy muzyczne
KrajFilmy brytyjskie, Filmy amerykańskie

O czym to jest: powrót, na który nikt nie odważyłby się postawić

Punkt wyjścia jest prosty i właśnie dlatego się sprawdza. Liam i Noel Gallagherowie wracają, a Oasis w 2025 roku rusza w trasę Oasis Live '25, która urosła do rangi jednego z najważniejszych rockowych wydarzeń naszych czasów. Dokument śledzi ten triumfalny pochód w skali globalnej, ale cały czas wraca do pytania, które każdy z nas zadaje sobie po cichu: czym ten zespół jest dla ludzi i dlaczego nigdy nie potrafili go odpuścić?

Nie ma co liczyć na klasyczną opowieść z dramatycznym łukiem. To raczej portret i migawka: najważniejsze muzyczne chwile 2025 roku, wyprzedane koncerty, próby i minuty spędzone za kulisami, ułożone obok siebie. Kto czeka na nerwowy, skandalizujący dokument rozdrapujący stare urazy, może poczuć niedosyt. Kto natomiast chce poczuć, jak to było być tam na miejscu, trafi pod właściwy adres.

Liam i Noel w jednym kadrze: prawdziwa sztabka złota tego filmu

Choćby stadionowy koncert był nie wiem jak wielki, najmocniejszą kartą filmu okazuje się cichsza chwila: pierwszy od ponad 25 lat wspólny wywiad z braćmi Gallagherami. Trudno to przecenić. Ci dwaj faceci stali się dla całego pokolenia synonimem braterskiej rywalizacji, ich złośliwości przeszły do legendy, a ich relacja przez dekady była bardziej tematem dla tabloidów niż dla dziennikarzy muzycznych.

Nie zdradzę, o czym dokładnie rozmawiają, ale powiem jedno: sam widok ich dwóch siedzących obok siebie uderza mocniej niż którakolwiek piosenka. Jest w tym coś niezgrabnego i szczerego, czego film nastawiony przede wszystkim na celebrację bardzo potrzebuje. Gdybym miał kupić bilet z jednego jedynego powodu, to byłby właśnie ten.

Reżyserzy, którzy wiedzą, jak filmować zespół

Za kamerą stoją Will Lovelace i Dylan Southern, a ten duet nie wziął się znikąd. To oni zrobili Shut Up and Play the Hits, film o pożegnalnym koncercie LCD Soundsystem, więc mają wprawę w tym, jak zamienić koncert w emocjonalne przeżycie na ekranie. Tutaj też czuć ich rękę: montaż się nie śpieszy, daje piosenkom oddychać i nie boi się skierować kamery na publiczność.

To ostatnie uważam za jedną z najlepszych decyzji w całym filmie. Twarze fanów, refreny wykrzykiwane chórem, ojcowie razem z dziećmi: ten obraz mówi najwięcej o głębokim emocjonalnym i kulturowym wpływie, jaki Oasis od pokoleń wywiera na ludzi. Film niczego tu nie tłumaczy na siłę, po prostu pokazuje.

Dźwięk, obraz, stadion: kiedy kinowe głośniki biorą się do roboty

Muzyka jest oczywiście szczytem wszystkiego, i to nie tylko dlatego, że Wonderwall czy tytułowe Don't Look Back in Anger śpiewane przez tłum wciąż wywołują gęsią skórkę. Miks oddaje jednocześnie siłę zespołu i szum tłumu, a w kinie znaczy to o wiele więcej niż w domu przy głośniczku laptopa. Jeśli tylko możesz, oglądaj na dużej sali z porządnym nagłośnieniem.

Wizualnie film sięga po standardowy zestaw narzędzi koncertówek: panoramy tłumu, zbliżenia twarzy, sceniczne światła, półmrok garderoby. Rewolucji tu nie ma, ale całość jest złożona porządnie i ze smakiem, a materiał z prób dodaje bardziej intymnej, surowej warstwy, która dobrze robi rytmowi.

Gdzie się potyka: za dużo święta, za mało tarcia

Teraz zła wiadomość. Film tak bardzo chce świętować powrót, że czasem zapomina zadawać pytania. Za taką historią stoją lata napięć, urazy i niewypowiedziane zdania, a na powierzchnię wypływa z tego niewiele. Całość jest w tonie raczej podniosła niż niewygodna, co z perspektywy fana jest zrozumiałe, ale z perspektywy krytyka to zmarnowana okazja.

Drugi problem: kto nie jest związany z zespołem, temu fragmenty koncertowe mogą po jakimś czasie zlać się w jedno. Ten film nie próbuje nikogo nawracać, to msza dla już nawróconych. Nie wytykam tego jako grzechu, tylko zaznaczam, żeby każdy wiedział, na co idzie.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Shut Up and Play the Hits (2012), Supersonic (2016), Oasis Knebworth 1996 (2021), Get Back (2021), Stop Making Sense (1984)

Najczęstsze pytania

Kiedy miał premierę film Oasis: Don't Look Back in Anger?

Światowa premiera filmu odbyła się 11 września 2026 roku.

O czym jest Oasis: Don't Look Back in Anger?

O powrocie Liama i Noela Gallagherów oraz o światowej trasie Oasis Live '25, z próbami, chwilami zza kulis i przeżyciami fanów.

Kto wyreżyserował film?

Film wyreżyserowali Will Lovelace i Dylan Southern.

Czy w filmie jest wspólny wywiad z braćmi Gallagherami?

Tak, po raz pierwszy od ponad 25 lat możemy zobaczyć wspólny wywiad z Liamem i Noelem.

Czy warto znów pójść na koncert Oasis, tym razem do kina?

Jeśli zdarzyło ci się kiedyś, że przy refrenie Oasis śpiewał z tobą pół przystanku autobusowego, to tak, i najlepiej w największej sali, jaką znajdziesz. Oasis: Don't Look Back in Anger nie jest najodważniejszym dokumentem muzycznym, jaki widziałem, ale należy do najcieplejszych. A wspólny wywiad Gallagherów czyni z niego historyczny zapis, którego żaden fan nie może przegapić. Dla kogoś zainteresowanego tylko trochę to po prostu udany wieczór, ale kto dorastał przy tych piosenkach w latach dziewięćdziesiątych, ten najpewniej zostanie w fotelu jeszcze w trakcie napisów końcowych i będzie nucić pod nosem.

Ocena: 8,3/10 · Fabuła 7 · Aktorstwo 8 · Reżyseria 8 · Strona wizualna 8 · Muzyka i dźwięk 10 · Emocje 9