Kinoster
PL ▾

Recenzja · Premiera: 12.11.2021

Belfast, recenzja: list miłosny Kennetha Branagha do utraconego dzieciństwa

Filmy brytyjskieFilmy północnoirlandzkieDramatyFilmy historyczne

Są filmy, których się nie kręci, tylko wyrzuca się je z siebie. Belfast jest właśnie taki: Kenneth Branagh oczami małego chłopca przygląda się, jak ukochana ulica i bezpieczny dom powoli zaczynają się sypać. Mały film z wielkim sercem, który trafia dokładnie tam, gdzie najmniej się tego spodziewasz.

8,3/10
Ocena
Ciepły, mądry i boleśnie piękny dramat rodzinny, który traktuje nostalgię nie jak lukier, ale jak stawkę.
Fabuła
8
Aktorstwo
9
Reżyseria
8
Strona wizualna
8
Muzyka i dźwięk
8
Emocje
9

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Informacje o filmie

Premiera w Polsce12.11.2021
ReżyseriaKenneth Branagh
ObsadaJude Hill, Jamie Dornan, Caitríona Balfe, Lewis McAskie, Judi Dench, Ciarán Hinds
GatunekDramaty, Filmy historyczne
Czas trwania98 min
Kategoria wiekowa16
KrajFilmy brytyjskie, Filmy północnoirlandzkie

Ulica, na której wszyscy się znają

Bohaterem Belfastu jest Buddy, chłopak u progu dorastania. Jego życie wygląda dokładnie tak, jak powinno wyglądać dzieciństwo: ma kochającą rodzinę, uliczne przygody i pierwsze, nieśmiałe i trochę niezdarne zauroczenie, od którego ściska go w żołądku. Tyle że jego rodzinne miasto, Belfast, pogrąża się w coraz większym chaosie, a napięcie ze świata dorosłych powoli wsącza się w codzienność Buddy'ego.

Przed rodziną staje trudne pytanie: przetrwać na miejscu w nadziei, że konflikt kiedyś ucichnie, czy zostawić wszystko i zaryzykować nowe życie? Tyle wystarczy wiedzieć o fabule, resztę niech opowie sam film. Jego siła nie tkwi w zwrotach akcji, tylko w tym, jak pokazuje ten dylemat z wysokości oczu dziecka.

I to jest klucz. Buddy nie do końca rozumie, co się wokół niego dzieje, ale to czuje. A my czujemy razem z nim, jak szepty dorosłych, napięte kolacje i nagłe milczenie mówią więcej niż jakiekolwiek polityczne wyjaśnienia.

Jude Hill, chłopiec, który niesie cały film

Złożenie takiego ciężaru na barkach dziecięcego aktora to zawsze ryzyko. A jednak Jude Hill jako Buddy porusza się na ekranie tak naturalnie, jakby nie wiedział, że stoi przed nim kamera. Nie ma w nim nic z wyuczonej maniery typowego filmowego dziecka: jest ciekawski, psotny, przestraszony, zakochany i oddaje to wszystko drobnymi gestami.

Spora część filmu rozgrywa się na jego twarzy i to działa. Kiedy Buddy obserwuje, my też obserwujemy. Kiedy nie rozumie, dlaczego rodzice się kłócą, siedzimy razem z nim na schodach, trochę z ciekawości, trochę ze strachu.

Pa, Ma, Granny i Pop: rodzina, jakiej każdy by chciał

Jeśli Buddy jest sercem filmu, to jego rodzina jest krwiobiegiem. Jamie Dornan jako Pa zaskakuje bogactwem odcieni: kto znał go głównie z Pięćdziesięciu twarzy Greya, zobaczy tu zmęczonego, ale dumnego ojca, który chce jednocześnie ochronić rodzinę i zachować godność. Caitríona Balfe jako Ma to chyba najmocniejsze ogniwo obsady: jej postać dźwiga cały ciężar decyzji, a Balfe w każdej scenie daje odczuć, ile kosztuje ją bycie silną.

Do tego dochodzą dziadkowie i tu film jest wręcz bezczelnie dobry. Judi Dench jako Granny i Ciarán Hinds jako Pop tworzą parę, którą najchętniej wzięlibyśmy do siebie. Dench jednym spojrzeniem mówi więcej niż inni całym monologiem, a Hinds gra dziadka z tak mądrym i ciepłym humorem, że ich wspólne sceny należą do najcieplejszych momentów filmu.

Obraz uzupełniają Lewis McAskie jako Will, starszy brat Buddy'ego, Lara McDonnell jako Moira oraz Colin Morgan w roli Billy'ego Clantona. To właśnie postać Morgana wnosi najwięcej zagrożenia do tego zamkniętego, pozornie bezpiecznego świata ulicy i robi to nieprzyjemnie skutecznie.

Branagh wraca do domu i tym razem nie reżyseruje Szekspira

Kariera Kennetha Branagha pełna jest wielkich przedsięwzięć: wyreżyserował Hamleta, Thora w uniwersum Marvela, zawędrował też do świata Agathy Christie z Morderstwem w Orient Expressie. Na tym tle Belfast jest niemal szeptem. Mała przestrzeń, niewiele lokacji, jedna rodzina, jedna ulica. A mimo to właśnie ten film wydaje się najszczerszy ze wszystkich jego dotychczasowych prac.

Reżyseria Branagha jest tu powściągliwa i precyzyjna. Nie próbuje wszystkiego tłumaczyć, nie wygłasza politycznego wykładu, tylko ufa chwilom: rozmowie w kuchni, radzie dziadka, dziecięcemu wybrykowi. Akcent przez cały czas pada na rodzinę, a wielkie historyczne tło jest obecne tak, jak byłoby obecne w życiu dziecka: jako hałas, strach i niezrozumiała zmiana.

Czas trwania, 98 minut, to prawdziwe błogosławieństwo. Film się nie dłuży, niczego nie przeciąga, to zwarte, gęste doświadczenie, które zostaje w głowie jeszcze długo po seansie.

Gdzie nostalgia się potyka?

Oczywiście nie jest bez wad. Dziecięca perspektywa ma swoją cenę: chaos w mieście bywa zbyt odległy i zbyt rozmyty, a kto oczekuje głębokiej, zniuansowanej analizy historycznej, będzie rozczarowany. Belfast nie o tym opowiada i wcale tego nie ukrywa, ale chwilami czuć, że film woli głaskać, niż konfrontować.

Miejscami nostalgia też pracuje na pełnych obrotach. Niektóre sceny są trochę za ładne, za okrągłe, jakby wyszły prosto z rodzinnego albumu. To niekoniecznie problem, w końcu pamięć działa właśnie tak, ale osobom uczulonym na wzruszające dramaty rodzinne może to momentami wydać się przesadą.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Hope and Glory (1987), Roma (2018), Jojo Rabbit (2019), Minari (2020), Fabelmanowie (2022)

Najczęstsze pytania

Kiedy Belfast miał premierę w Polsce?

Polska premiera filmu Belfast odbyła się 12 listopada 2021 roku.

O czym jest Belfast?

Film śledzi losy Buddy'ego, chłopca u progu dorastania, otoczonego kochającą rodziną, dziecięcymi przygodami i pierwszym zauroczeniem. Gdy jego rodzinne miasto pogrąża się w coraz większym chaosie, rodzina musi zdecydować: zostać czy zostawić wszystko dla nowego życia.

Ile trwa Belfast?

Film trwa 98 minut.

Kto wyreżyserował Belfast i kto w nim gra?

Reżyserem jest Kenneth Branagh. W głównych rolach występują Jude Hill (Buddy), Jamie Dornan (Pa), Caitríona Balfe (Ma), Judi Dench (Granny), Ciarán Hinds (Pop), Lewis McAskie (Will), Lara McDonnell (Moira) i Colin Morgan (Billy Clanton).

Czy warto wrócić z Buddym do Belfastu?

Tak, i to bardzo. Belfast nie próbuje zbawiać świata, chce tylko pokazać, jak to jest, kiedy najpewniejszy punkt w życiu dziecka, czyli dom, zaczyna się chwiać. Robi to jednak z taką czułością, humorem i bólem, że trudno się nie wzruszyć. Jude Hill jest uroczy, Caitríona Balfe silna, a Judi Dench i Ciarán Hinds zasługiwaliby na osobne wyróżnienie.

To nie jest film doskonały: tło bywa rozmyte, a nostalgia chwilami zbyt miękka. Rzadko jednak ogląda się coś tak szczerego i tak ludzkiego od reżysera, który wyraźnie włożył w ten film bardzo dużo siebie. Jeśli w spokojny wieczór masz ochotę na coś, co naprawdę porusza, Belfast da ci dokładnie to. Chusteczki lepiej jednak mieć pod ręką.

Ocena: 8,3/10 · Fabuła 8 · Aktorstwo 9 · Reżyseria 8 · Strona wizualna 8 · Muzyka i dźwięk 8 · Emocje 9