Bodyguard Zawodowiec, recenzja: Ryan Reynolds i Samuel L. Jackson klną i wysadzają w powietrze pół Europy
Są filmowe przepisy, które da się streścić w jednym zdaniu, a i tak od razu wiesz, że czeka cię udany wieczór: wsadź do jednego auta przepracowanego ochroniarza i niewyparzonego płatnego zabójcę, a potem rozstrzelaj wokół nich pół Europy. Bodyguard Zawodowiec robi dokładnie to i choć niczego nie wymyśla od nowa, wciska gaz z takim entuzjazmem, że trudno się na niego gniewać. Kłótnie Ryana Reynoldsa i Samuela L. Jacksona są silnikiem tego filmu, a ten silnik pracuje na wysokich obrotach niemal do samego końca.
Nie jest mądry ani oryginalny, ale dzięki chemii między dwoma głównymi aktorami to jedna z najzabawniejszych komedii akcji w duchu kumpelskiego kina policyjnego ostatnich lat.
Informacje o filmie
| Original | The Hitman's Bodyguard |
|---|---|
| Premiera w Polsce | 18.08.2017 |
| Reżyseria | Patrick Hughes |
| Obsada | Ryan Reynolds, Samuel L. Jackson, Gary Oldman, Salma Hayek Pinault, Élodie Yung, Richard E. Grant |
| Gatunek | Filmy akcji, Komedie, Kryminały, Thrillery |
| Czas trwania | 118 min |
| Kategoria wiekowa | 16 |
| Kraj | Filmy bułgarskie, Filmy kanadyjskie, Filmy francuskie, Filmy z Hongkongu, Filmy amerykańskie, Filmy brytyjskie |
O czym to jest? Ochroniarz, zabójca i bardzo długa droga do Hagi
Michael Bryce, grany przez Ryana Reynoldsa, to śmietanka swojego fachu: zawodowy ochroniarz, który dowozi klientów żywych z punktu A do punktu B. Pewnego dnia dostaje jednak zlecenie, które wywraca jego dumę do góry nogami. Ma chronić jednego z najbardziej osławionych i najbardziej poszukiwanych płatnych zabójców na świecie, Dariusa Kincaida, w którego wciela się Samuel L. Jackson. Ich relacja jest, delikatnie mówiąc, obciążona: do tej pory stali po przeciwnych stronach lufy i nie pałali do siebie sympatią.
Celem jest trybunał w Hadze, do którego Kincaid musi dotrzeć żywy. Kłopot w tym, że poza nimi dwoma prawie nikt tego nie chce. Na ich tropie jest pół gangsterskiego świata, polowanie urządza na nich bezwzględny dyktator z Europy Wschodniej, Vladislav Dukhovich, a jakby tego było mało, na scenę wkracza osławiona żona zabójcy, Sonia. Wychodzi z tego europejskie „wakacje” pełne wybuchów, pościgów samochodowych i krwawych porachunków, w których największym wrogiem bywa nie kula, tylko irytujący typ na siedzeniu obok.
Fabuła nie próbuje być skomplikowana i dobrze na tym wychodzi. To klasyczny film o parze, którą los zmusza do wspólnej drogi, a akcja służy głównie temu, by bohaterowie lądowali w jak największej liczbie sytuacji, w których mogą działać sobie na nerwy.
Reynolds kontra Jackson: prawdziwa broń tego filmu
Jeśli ktoś pyta, dlaczego warto obejrzeć ten film, odpowiedź brzmi: dwa nazwiska. Ryan Reynolds od czasów Deadpoola jest wzorcowym przykładem sarkastycznego, autoironicznego bohatera kina akcji, tymczasem tutaj, co ciekawe, to on gra tego sztywnego, trzymającego się zasad i wiecznie poirytowanego. Bryce chce wszystko kontrolować, a Kincaid każdym kolejnym zdaniem rozbiera tę kontrolę na drobne kawałki. Reynolds świetnie gra powoli narastające załamanie nerwowe.
Samuel L. Jackson robi natomiast to, czego oczekujemy od niego od czasów Pulp Fiction i czego nikt nie potrafi tak jak on: klnie, szczerzy zęby i ze stoickim spokojem przejmuje kontrolę nad sceną. Darius Kincaid jest zabójcą, ale Jackson wnosi w tę postać tyle uroku, że widz mimowolnie mu kibicuje. Ich słowne pojedynki to najlepsze momenty filmu i często bawią znacznie bardziej niż sama akcja.
Ważne, że ta chemia nie składa się wyłącznie z żartów. W tym, jak obaj bohaterowie są zmuszeni coraz bardziej na sobie polegać, jest coś staroświecko ujmującego, co przywodzi na myśl najlepsze kumpelskie filmy akcji z lat osiemdziesiątych.
Gary Oldman, Salma Hayek i reszta ekipy
Gary Oldman jako Vladislav Dukhovich, dyktator z Europy Wschodniej, to na pierwszy rzut oka luksusowa obsada jak na film tak lekkiego gatunku. Oldman zagrał w swojej karierze niejednego pamiętnego złoczyńcę i tu również roztacza chłodną, nieprzewidywalną grozę. Szczerze mówiąc, scenariusz nie daje mu jednak tyle miejsca, na ile zasługuje aktor tego kalibru. Czarny charakter jest tu bardziej funkcją niż postacią.
Za to Salma Hayek w roli Sonii Kincaid jest zupełnie niesamowita. Osławiona żona zabójcy nie dostaje wielu scen, ale kiedy się pojawia, cały film przejmuje jej energię. Widać, że Hayek bawi się każdą minutą, a jej bohaterka jest tak głośna i wyrazista, że spokojnie uniosłaby własny film.
Élodie Yung jako Amelia Roussel reprezentuje poważniejszą, bardziej przyziemną stronę opowieści, a Richard E. Grant, Joaquim de Almeida i Kirsty Mitchell wzmacniają drugi plan. Grant szczególnie dobrze sprawdza się w rolach postaci, z których widz może się pośmiać, i film skwapliwie to wykorzystuje.
Akcja według Patricka Hughesa: dużo wybuchów, zaskakująco dobry rytm
Reżyserem jest Patrick Hughes, który wcześniej nakręcił Niezniszczalnych 3, więc nie jest mu obce kino akcji, w którym ilość prochu liczy się bardziej niż subtelności fabuły. Tutaj radzi sobie jednak lepiej niż tam: sceny akcji są urozmaicone, pościgi samochodowe mają wigor, a film rzadko pozwala widzowi się nudzić.
Najbardziej spodobało mi się to, jak prowadzony jest ton. Film nie boi się krwi, momentami bywa wręcz brutalny, a przy tym cały czas jest zabawny. Taka mieszanka łatwo mogłaby się rozjechać, ale Hughes dobrze trzyma ją w ryzach, a europejskie plenery dają chaosowi ładne, pełne ruchu tło.
Czuć jednak te 118 minut. Wersja krótsza o dobry kwadrans byłaby zwartsza, zwłaszcza w środkowej części, gdzie film chwilami powtarza sam siebie.
Gdzie się potyka: przewidywalność i za dużo okrążeń
Nie chcę udawać, że to film bez wad, bo taki nie jest. Szkielet fabuły jest całkowicie przewidywalny i każdy, kto widział kilka kumpelskich komedii akcji, z grubsza domyśli się, dokąd zmierza historia. Postać złoczyńcy, jak pisałem wyżej, jest niedopracowana, a poważniejszy, polityczny wątek to raczej pretekst do strzelaniny.
Humor też jest nierówny: najlepsze żarty pojawiają się we wspólnych scenach głównych bohaterów, a kiedy film ich rozdziela, tempo wyraźnie siada. Część dowcipów za bardzo opiera się na przekleństwach, które w ustach Jacksona zawsze działają, ale po pewnym czasie ich czar blednie.
Mimo wszystko to raczej drobne skazy. Film doskonale wie, czym chce być, i konsekwentnie się tego trzyma.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla wszystkich, którzy lubią kumpelskie filmy pełne słownych potyczek i strzelanin, oraz dla fanów Ryana Reynoldsa i Samuela L. Jacksona. Idealna rozrywka na piątkowy wieczór w gronie znajomych.
- Lepiej odpuść, jeśli: Kto szuka głębokiego kryminału z zaskakującymi zwrotami albo wiarygodnej akcji, ten się rozczaruje. Nie polecam też osobom, którym przeszkadza dużo krwi i nieustanne przekleństwa.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: Zabójcza broń (1987), Zdążyć przed północą (1988), Godziny szczytu (1998), Nice Guys. Równi goście (2016), Pan i Pani Smith (2005)
Najczęstsze pytania
O czym jest Bodyguard Zawodowiec?
Zawodowy ochroniarz Michael Bryce musi dowieźć żywego do trybunału w Hadze swojego śmiertelnego wroga, płatnego zabójcę Dariusa Kincaida, a na ich tropie jest pół gangsterskiego świata i dyktator z Europy Wschodniej.
Kiedy Bodyguard Zawodowiec trafił do polskich kin?
Polska premiera filmu odbyła się 18 sierpnia 2017 roku.
Ile trwa Bodyguard Zawodowiec?
Film trwa 118 minut.
Kto gra w filmie Bodyguard Zawodowiec?
W głównych rolach występują Ryan Reynolds i Samuel L. Jackson, a obok nich Gary Oldman, Salma Hayek Pinault, Élodie Yung, Richard E. Grant, Joaquim de Almeida i Kirsty Mitchell.
Kto wyreżyserował Bodyguarda Zawodowca?
Film wyreżyserował Patrick Hughes.
Jaki jest oryginalny tytuł filmu Bodyguard Zawodowiec?
Oryginalny tytuł to The Hitman's Bodyguard.
Wsiadasz z Bryce'em i Kincaidem w tę krwawą podróż przez Europę?
Moim zdaniem warto. Bodyguard Zawodowiec nie trafi do podręczników historii kina, a fabuła jest przewidywalna jak rozkład jazdy, ale rzadko widuje się tak dobrze dobraną parę głównych bohaterów. Nerwowa precyzja Ryana Reynoldsa i luzacki chaos Samuela L. Jacksona tworzą dynamikę, na której spokojnie da się oprzeć dwie godziny, a Salma Hayek wpada do każdej swojej sceny jak huragan i kradnie całe show. Jeśli masz ochotę na głośną, zabawną i chwilami zaskakująco brutalną komedię akcji, która nie udaje niczego więcej, niż jest, to film dla ciebie. Wyłącz myślenie, przygotuj popcorn i ciesz się wycieczką do Hagi.
