Kinoster
PL ▾

Recenzja · Premiera: 26.05.2023

Mała syrenka recenzja: głos Halle Bailey dźwiga na swoich barkach całe morskie głębiny

Filmy amerykańskieFilmy przygodoweFilmy familijneFilmy fantasyFilmy romantyczneRemakiFilmy o miłości

Bywa, że jeden głos wystarcza, by remake miał rację bytu. Tutaj tym głosem jest Halle Bailey. Aktorska Mała syrenka Roba Marshalla nie wymyśla oceanu na nowo, a momentami pływa wręcz leniwie. Kiedy jednak Ariel zaczyna śpiewać, człowiek jest gotów wybaczyć jej naprawdę sporo. Sprawdźmy, ile dokładnie.

6,8/10
Ocena
Za długi, miejscami ciemny i mdły remake, który ratuje wyjątkowa odtwórczyni głównej roli i znakomita Urszula.
Fabuła
6
Aktorstwo
8
Reżyseria
6
Strona wizualna
6
Muzyka i dźwięk
8
Emocje
7

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Mała syrenka: zwiastun

Informacje o filmie

OriginalThe Little Mermaid
Premiera w Polsce26.05.2023
ReżyseriaRob Marshall
ObsadaHalle Bailey, Jonah Hauer-King, Melissa McCarthy, Javier Bardem, Noma Dumezweni, Art Malik
GatunekFilmy przygodowe, Filmy familijne, Filmy fantasy, Filmy romantyczne
Czas trwania135 min
Kategoria wiekowa12
KrajFilmy amerykańskie

O czym to jest? Syrenka, która nie znosi siedzenia w domu

Tę historię zna prawie każdy, ale dla porządku krótko: Ariel, najmłodsza i najbardziej nieposłuszna córka króla Trytona, wcale nie czuje się jak u siebie w podwodnym pałacu. Jej spojrzenie wciąż ucieka ku powierzchni. Świat ludzi jest dla syren zakazany, a ona chce poznać właśnie jego. Pewnego dnia wypływa na górę i zakochuje się w czarującym księciu Eryku.

Dalej mamy klasyczną złą decyzję: Ariel zawiera układ z morską wiedźmą Urszulą, żeby móc żyć na lądzie. Rzecz jasna nic tu nie jest za darmo, a stawką staje się nie tylko jej własne życie, ale i tron ojca. To w zupełności wystarczy na początek. Resztę i tak znacie, a jeśli nie, to nie mnie psuć wam zabawę.

W tym remake'u najciekawsza nie jest zresztą fabuła, tylko pytanie, jak animowaną ikonę zamienić w rzeczywistość z krwi i kości, z mokrymi włosami i rybami z CGI dookoła. Film udziela na nie dwóch odpowiedzi: jednej bardzo dobrej i drugiej dość nierównej.

Halle Bailey: obsadowy strzał w dziesiątkę

Zacznijmy od tego, co dobre, bo jest naprawdę dobre. Ariel w wykonaniu Halle Bailey to bohaterka, której nie da się nie polubić. Jest w niej ciekawość świata, upór, trochę nastoletniej przekory, a kiedy śpiewa, film po prostu się zatrzymuje i patrzy tylko na nią. Bez przesady: ta rola jest kręgosłupem całej produkcji. Gdyby zagrał ją ktoś mniej charyzmatyczny, 135 minut zamieniłoby się w wyraźnie dłuższą mękę.

Jej największy wyczyn polega chyba na tym, że świetnie radzi sobie także wtedy, gdy nie może mówić. Ariel, która w wyniku umowy traci na lądzie głos, gra niemal wyłącznie twarzą, oczami i gestem, a Bailey i tu jest zaskakująco mocna. To nie jest występ, który zapamiętamy tylko dzięki strunom głosowym, ale pełna, przemyślana kreacja.

Jonah Hauer-King jako Eryk wypada poprawnie i sympatycznie, ale światła reflektorów nie skradnie. Dostał więcej do zagrania niż jego animowany poprzednik i dobrze to robi chemii między bohaterami, a jednak cały czas czuć, że gra drugie skrzypce.

Urszula i Tryton: dwa działa wielkiego kalibru, dwa różne trafienia

Urszula Melissy McCarthy to czarny charakter, którego ogląda się z czystą przyjemnością. Widać, że aktorka świetnie się bawi. Jest dokładnie tak teatralna, jak powinna być morska wiedźma, i ma w sobie ten zgryźliwy humor, dzięki któremu postać nie staje się zwykłym straszakiem. Moim zdaniem to spokojnie druga najlepsza rzecz w całym filmie.

Javier Bardem jako król Tryton wnosi na ekran autorytet i jak na kogoś, kto musi być wiarygodny z ogonem z CGI i trójzębem w dłoni, radzi sobie całkiem nieźle. Do roli surowego ojca nadaje się idealnie, szkoda tylko, że scenariusz daje mu niewiele miejsca na emocje. Obok nich Noma Dumezweni jako królowa i Art Malik jako sir Grimsby dodają kolorytu lądowemu dworowi.

Wśród głosów największym wygranym jest Sebastian, któremu głosu użycza Daveed Diggs: pełen energii, zabawny, to w dużej mierze dzięki niemu krab wciąż żyje na ekranie. Florek Jacoba Tremblaya jest w porządku, kłopot polega raczej na tym, że realistycznie wyglądającą rybę trudno pokochać.

Rob Marshall i podwodna szarość

Rob Marshall to reżyser obyty z musicalami, wystarczy przypomnieć Chicago, więc sceny śpiewane teoretycznie były w dobrych rękach. Miejscami rzeczywiście to widać: przy dużych numerach jest rytm i rozmach. Tyle że największym wrogiem reżyserii okazuje się tutaj sama woda.

Obrazy z głębin są często ciemne i wyblakłe, a fotorealistyczne zwierzęta po prostu wyrażają mniej niż ich rysunkowe odpowiedniki. Tam, gdzie piosenka powinna eksplodować feerią barw, nieraz dostajemy jedynie wielkie, niebieskozielone akwarium. Sceny na powierzchni są przy tym dużo żywsze, jakby film nagle mógł swobodniej odetchnąć.

No i ten metraż. 135 minut na historię, którą wielu zna na pamięć, to po prostu za dużo. Są fragmenty, w których film dryfuje bez pośpiechu, i właśnie wtedy młodsza część familijnej widowni zacznie pewnie obgryzać podłokietniki.

Gdzie naprawdę boli i dlaczego to nie tragedia

Największym problemem nie jest to, że film jest zły, tylko to, że jest zbyt ostrożny. To typowa przypadłość aktorskich remake'ów Disneya: chcą oddać hołd klasyce i jednocześnie ją unowocześnić, a pomiędzy jednym a drugim gubi się gdzieś zabawa. Kilka nowości tu jest, Eryk dostaje więcej, motywacje Ariel są bardziej zniuansowane, ale brakuje jednego wielkiego, odważnego pomysłu.

Mimo to nie potrafię się na ten film gniewać. Kiedy trafia, to trafia naprawdę, a w środku bije to samo romantyczne, pełne tęsknoty serce, które uczyniło oryginał klasykiem.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Aladyn (2019), Piękna i Bestia (2017), Kopciuszek (2015), Król Lew (2019), Mary Poppins powraca (2018)

Najczęstsze pytania

Kiedy Mała syrenka miała premierę w Polsce?

Film trafił do polskich kin 26 maja 2023 roku.

Ile trwa Mała syrenka?

Film trwa 135 minut.

Kto wyreżyserował Małą syrenkę?

Reżyserem filmu jest Rob Marshall.

Kto gra Ariel i Urszulę?

Ariel gra Halle Bailey, a Urszulę Melissa McCarthy. W roli króla Trytona występuje Javier Bardem, a księcia Eryka gra Jonah Hauer-King.

Kto użycza głosu Sebastianowi i Florkowi?

W wersji oryginalnej Sebastianowi głosu użycza Daveed Diggs, a Florkowi Jacob Tremblay.

Czy warto zanurkować z Ariel w głębiny?

Tak, ale w kamizelce ratunkowej. Mała syrenka nie jest remakiem, który przepisuje reguły gatunku, a na długość i ciemne podwodne zdjęcia można narzekać do woli. Za to Halle Bailey jest Ariel, dla której warto zasiąść przed ekranem, a Melissa McCarthy wyraźnie bawi się wybornie. Jeśli w deszczowy wieczór szukacie nostalgicznego, rozśpiewanego filmu dla całej rodziny ze starszymi dziećmi, to dobry wybór. A jeśli macie obejrzeć tylko jedną wersję, animację albo tę, serce wciąż będzie ciągnąć w stronę rysunkowego oryginału. Nie znaczy to jednak, że ta wersja zasługuje na to, by pójść na dno.

Ocena: 6,8/10 · Fabuła 6 · Aktorstwo 8 · Reżyseria 6 · Strona wizualna 6 · Muzyka i dźwięk 8 · Emocje 7