Spider-Man 3 recenzja: kiedy w życiu bohatera jest za dużo złoczyńców
Trzech złoczyńców, dwie miłości, jeden czarny kostium i tylko jeden film. Spider-Man 3 próbuje objąć dokładnie tyle, ile objąć się nie da. Zamknięcie trylogii Sama Raimiego w 2007 roku miało być największym wydarzeniem kinowym na świecie, a dziś to raczej jeden z najbardziej pouczających przykładów tego, co się dzieje, gdy studio chce wszystkiego naraz. A jednak jest w nim coś, co każe nam wracać do niego raz po raz.
Pełne serca, widowiskowe, ale boleśnie przeładowane zakończenie, które w najlepszych momentach przypomina, za co pokochaliśmy Spider-Mana Raimiego.
Informacje o filmie
| Reżyseria | Sam Raimi |
|---|---|
| Obsada | Tobey Maguire, Kirsten Dunst, James Franco, Thomas Haden Church, Topher Grace, Bryce Dallas Howard |
| Gatunek | Filmy akcji, Filmy przygodowe, Filmy science fiction |
| Czas trwania | 139 min |
| Kraj | Filmy amerykańskie |
O czym to jest? Najgorszy tydzień Spider-Mana
Życie Petera Parkera nigdy nie było proste, ale w trzeciej części kłopoty nadciągają dosłownie ze wszystkich stron. Dwaj przeciwnicy o niezwykłych mocach, Venom i Sandman, łączą siły przeciwko niemu, a dawny najlepszy przyjaciel, Harry Osborn, wciąż szykuje zemstę w stroju, który kiedyś nosił Zielony Goblin. Jakby tego było mało, podczas jednej z przygód kostium Spider-Mana przesiąka czarna substancja, która zaczyna zmieniać także jego samego.
Życie prywatne też nie daje wytchnienia. Peter chce pozostać wierny Mary Jane, ale na horyzoncie pojawia się piękna blondynka, córka komendanta policji, której urokowi trudno mu się oprzeć. Zestaw jest kompletny: zbiegły więzień, węszący paparazzo, urażony przyjaciel i obca substancja. Tyle wątków w jednym filmie? Owszem, i właśnie to okaże się jego błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie.
Obsada, która na papierze wygląda bez zarzutu
Tobey Maguire po raz trzeci wciela się w Petera Parkera i nadal jest najbardziej ujmującym, najbardziej nieporadnym Spider-Manem, jakiego widzieliśmy na ekranie. Jego siła polega na tym, że Peter w jego wykonaniu nigdy nie jest cool. To raczej chłopak o dobrych intencjach, któremu ciężar świata ciągle zsuwa się z ramion. Tutaj jednak, za sprawą czarnej substancji, musi pokazać zupełnie inną twarz, a efekt dzieli widzów: jedni to uwielbiają, inni do dziś cytują te sceny jako memy.
Kirsten Dunst jako Mary Jane zostaje tym razem nieco zepchnięta na boczny tor, co jest szkodą, bo chemia między nią a Maguire'em była jednym z filarów całej trylogii. James Franco jako Harry wreszcie może rozwinąć skrzydła i to w jego wątku tkwi najwięcej emocjonalnej stawki. Flint Marko w wykonaniu Thomasa Hadena Churcha to zaskakująco ludzka, cicha postać, która jednym spojrzeniem mówi więcej niż inni złoczyńcy całymi monologami.
Topher Grace jako Eddie Brock to wybór najbardziej kontrowersyjny: rola lepiej pasuje do jego lekkiej, przebiegłej energii niż do komiksowego Venoma, tej góry mięśni. Bryce Dallas Howard jako Gwen Stacy wypada ładnie, ale dostaje mało czasu. No i jest oczywiście Rosemary Harris jako ciocia May, moralny kompas filmu, oraz J.K. Simmons jako J. Jonah Jameson, który kradnie każdą scenę, w jakiej się pojawia. Jego Jameson jest tak doskonały, że do dziś nikt nie potrafi wyobrazić sobie tej postaci inaczej.
Sam Raimi i za dużo kucharek
Sam Raimi odcisnął na tej trylogii ten sam styl, który znamy z Martwego zła: kamera lubi groteskę, nagłe zbliżenia i komiksową przesadę. Spider-Man, a zwłaszcza Spider-Man 2 działały tak dobrze, bo Raimi miał odwagę być jednocześnie wzruszający, kiczowaty i szczery. W trzeciej części ten ton wciąż jest obecny, tyle że gubi się między kolejnymi wątkami.
Mimo 139 minut seansu czuć, że film nie ma czasu na nic. Każdy z trzech złoczyńców zasługiwał na osobny film, a tutaj muszą dzielić się uwagą widza. Efekt przypomina wielką ucztę, na której z każdego dania dostajesz tylko jeden kęs, a zanim zdążysz go posmakować, już wnoszą następne.
Co działa do dziś
- Efekty z Sandmanem: postać formująca się z piasku do dziś wygląda przepięknie i technicznie to najmocniejszy element filmu.
- Wątek Harry'ego: przyjaźń Franco i Maguire'a daje filmowi jego najboleśniejsze i najpiękniejsze chwile.
- J.K. Simmons: każda sekunda z nim to złoto, a humor spoczywa niemal w całości na jego barkach.
- Pomysł czarnego kostiumu: myśl, że na powierzchnię wychodzi ciemna strona samego Petera, to mocny temat, nawet jeśli wykonanie czasem kuleje.
- Serce: Spider-Man Raimiego nigdy nie jest cyniczny. Wierzy w przebaczenie i odpowiedzialność, co dziś działa niemal orzeźwiająco.
Gdzie pajęcza sieć się rwie
Największym problemem jest Venom. Fani latami czekali, by zobaczyć go na ekranie, a ostatecznie wygląda bardziej na doklejony na ostatnią chwilę dodatek niż na organiczną część filmu. Postać dostaje niewiele czasu i nigdy nie staje się naprawdę przerażająca.
Wątek miłosny też jest przeciążony. Trójkąt Mary Jane, Gwen i Petera wystarczyłby na osobny dramat romantyczny, a tu często służy tylko jako wymuszony napęd fabuły. Do tego ton skacze: w jednej chwili poruszająca tragedia, w następnej komedia ocierająca się o autoparodię. Raimi zawsze lubił łączyć jedno z drugim, ale tym razem przepis się nie udał.
Warto też pamiętać, że mroczniejszy klimat i sceny akcji sprawiają, że najmłodszym widzom ten film raczej nie przypadnie do gustu.
Jakie miejsce zajmuje dziś w trylogii?
Z perspektywy wielu lat Spider-Man 3 zajmuje w historii kina szczególne miejsce. Długo uchodził za podręcznikowy przykład nieudanego zamknięcia trylogii, potem nostalgia i kultura memów uczyniły z niego niemal film kultowy. Dziś wielu ogląda go z sympatią, właśnie razem z jego wadami. Jedno jest pewne: żaden późniejszy film o Spider-Manie nie zdołał powtórzyć tego szczerego, trochę naiwnego entuzjazmu, który wnieśli Raimi i Maguire.
Jeśli lubisz dwie pierwsze części, tę też musisz zobaczyć, bo zamyka historię Petera, MJ i Harry'ego, a te emocjonalne momenty są warte całego zamieszania.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla tych, którzy kochają dwa pierwsze filmy Raimiego o Spider-Manie i chcą zobaczyć, jak kończy się historia Petera, Mary Jane i Harry'ego. Dla fanów widowiskowego kina superbohaterskiego starej szkoły to pozycja obowiązkowa.
- Lepiej odpuść, jeśli: Kto oczekuje zwartej, spójnej fabuły albo siada do seansu głównie dla Venoma, będzie rozczarowany. Ze względu na mroczniejszy klimat to też nie jest film dla małych dzieci.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: Spider-Man (2002), Spider-Man 2 (2004), Niesamowity Spider-Man (2012), Spider-Man: Bez drogi do domu (2021), Batman: Początek (2005)
Najczęstsze pytania
Kiedy miał premierę Spider-Man 3?
Światowa premiera filmu odbyła się 1 maja 2007 roku.
Ile trwa Spider-Man 3?
Film trwa 139 minut.
Kto wyreżyserował Spider-Mana 3?
Film wyreżyserował Sam Raimi, twórca dwóch poprzednich części o Spider-Manie.
Kim są złoczyńcy w Spider-Manie 3?
Przeciwko Spider-Manowi łączą siły Venom (Topher Grace) i Sandman (Thomas Haden Church), a do tego Harry Osborn (James Franco) szykuje zemstę w dawnym stroju Zielonego Goblina.
Kto gra Gwen Stacy w Spider-Manie 3?
W Gwen Stacy wciela się Bryce Dallas Howard.
Czy warto dziś znów włożyć czarny kostium?
Tak, ale świadomie. Spider-Man 3 nie jest szczytem trylogii, ten tytuł nadal należy do części drugiej. To przeładowany, nierówny, chwilami żenująco nieporadny film, z którego mimo wszystko bije ta sama miłość, która uczyniła Spider-Mana Raimiego tak wyjątkowym. Obejrzyj go dla Sandmana, dla Harry'ego, dla J.K. Simmonsa i po to, żeby domknąć historię, którą zacząłeś w 2002 roku. Tylko nie oczekuj, że odda sprawiedliwość wszystkim trzem złoczyńcom: tego nie udźwignąłby żaden film.
