Kinoster
PL ▾

Recenzja

Gremliny rozrabiają: recenzja kultowego horroru o najsłodszym pupilu, którego nie wolno karmić po północy

Filmy amerykańskieFilmy fantasyHorroryKomedieFilmy o potworachFilmy świąteczne

Jest sobie małe, puszyste stworzonko, którego dotyczą trzy proste zasady. Oczywiście wszystkie zostaną złamane. Gremliny rozrabiają trzymają się nas od dekad, bo to jednocześnie przytulna baśń familijna i bezczelny, złośliwy horror. Film Joe Dantego wciąż gryzie tak, jakby nakręcono go wczoraj.

8,2/10
Ocena
Anarchiczna, zabawna i zaskakująco paskudna komedia z potworami, która pozostaje jednym z najbardziej uroczych filmów kultowych lat osiemdziesiątych.
Fabuła
8
Aktorstwo
7
Reżyseria
9
Strona wizualna
9
Muzyka i dźwięk
8
Emocje
8

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Informacje o filmie

OriginalGremlins 2: The New Batch
ReżyseriaJoe Dante
ObsadaZach Galligan, Phoebe Cates, Hoyt Axton, Frances Lee McCain, Corey Feldman, Keye Luke
GatunekFilmy fantasy, Horrory, Komedie
Czas trwania106 min
KrajFilmy amerykańskie

Trzy zasady, które każdy łamie

Punkt wyjścia filmu Gremliny rozrabiają jest tak prosty, że brzmi niemal jak bajka. Billy dostaje nowego zwierzaka, przypominającego pluszowego misia Gizmo, a razem z nim krótką instrukcję obsługi: nie wolno go moczyć, trzeba go chronić przed ostrym światłem i, co najważniejsze, choćby płakał i błagał, nigdy nie wolno go karmić po północy.

Kto widział w życiu choć kilka filmów, dobrze wie, że takie zasady pada się wyłącznie po to, żeby za chwilę je złamać. Billy łamie wszystkie i od tego momentu wszystko się sypie. Pod wpływem wody Gizmo zaczyna się rozmnażać, a nocne podjadanie zmienia jego potomstwo w złośliwe, szczerzące zęby stwory. Te ruszają, by zburzyć spokój małego miasteczka, a gdy trafiają na basen, wylewają się z niego już tysiącami.

Cały geniusz polega na tym, że widz od początku widzi nadciągającą katastrofę, a mimo to z przyjemnością patrzy, jak powoli się układa. To trochę jak ustawianie kostek domina: wiemy, że runą, pytanie tylko, z jakim hukiem.

Joe Dante, sympatyczny anarchista

Joe Dante doskonale rozumie, co sprawia, że film o potworach jest jednocześnie straszny i absurdalnie śmieszny. Nie zamierza wybierać między jednym a drugim i właśnie w tym tkwi największa siła filmu. W jednej chwili oglądamy sielankę z małego miasteczka, w drugiej prawdziwy horror, a w trzeciej szaloną błazenadę rodem z kreskówek Looney Tunes.

Widać, że Dante uwielbia swoje potwory. Złe stworzenia nie są bezimiennymi bestiami, tylko bezczelnymi, roztrzepanymi chuliganami, którzy cieszą się demolką tak, jak szkolna paczka opuszczonym budynkiem. Dzięki temu są zabawne i dzięki temu trochę przerażają: nie ma w nich żadnej logiki, jest tylko radość z tego, że można coś rozwalić.

Tempo też zostało dobrze wyważone. Film nie wpada od razu w chaos, daje czas, żeby polubić Gizma i małomiasteczkowy klimat. Kiedy więc rozpętuje się piekło, jest co tracić.

Gizmo i obsada

Bądźmy szczerzy: prawdziwą gwiazdą filmu jest Gizmo. Mało która filmowa istota tak błyskawicznie podbija serce widza. Wielkie oczy, miękkie futerko, niewinne spojrzenie, i jeśli ktoś po tym wszystkim nie chce zabrać takiego do domu, to chyba jest z kamienia.

Wśród ludzi Zach Galligan jako Billy gra klasycznego sympatycznego nastolatka, uroczo i z odpowiednią dawką niezdarności. Phoebe Cates w roli Kate wnosi do historii odrobinę ciepła i przyziemności. Hoyt Axton jako Rand Peltzer i Frances Lee McCain jako Lynn Peltzer tworzą rodzinne tło, a rola McCain zaskakująco mocno podkreśla ostrzejszą stronę filmu.

W rolach drugoplanowych też nie brakuje znajomych twarzy. Corey Feldman pojawia się jako Pete, etatowy bywalec młodzieżowych filmów lat osiemdziesiątych, Keye Luke jako Dziadek gra tajemniczego mędrca, a Dick Miller w roli pana Futtermana pokazuje świetny warsztat aktora charakterystycznego. Aktorstwo nie jest główną atrakcją filmu, ale każdy robi dokładnie to, czego wymaga gatunek.

Lalki, śluz i namacalny chaos

Gremliny rozrabiają pochodzą z czasów, gdy potwory naprawdę fizycznie były na planie. Po dekadach przeładowanych efektami cyfrowymi to jeden z największych skarbów tego filmu. Stworzenia są namacalne, oślizgłe, pomarszczone i właśnie dlatego działają. Jest w nich coś niezgrabnego, mechanicznego, co raz bawi, a raz budzi prawdziwy dreszcz.

Przemiany i sceny zbiorowe wciąż robią wrażenie, zwłaszcza kiedy pomyślimy, ile ręcznej pracy wymagały. Współczesny widz czasem dostrzeże ograniczenia lalek, ale to raczej urok niż wada. To jak stara zabawka: trochę wytarta, ale nie oddalibyśmy jej za żadne pieniądze.

Klimat mocno buduje też muzyka: figlarna i groźna jednocześnie, zupełnie jak sam film.

Gdzie szala się przechyla

Nie wszystko wytrzymało próbę czasu. Pierwsza część filmu może się dłużyć komuś, kto usiadł do seansu wyłącznie dla potworów, a część mieszkańców miasteczka to bardziej funkcje fabularne niż pełnokrwiste postacie. Wątek ludzi bywa jedynie ramą dla wybryków stworów.

Warto też przygotować się na jedno: to nie jest bajka dla dzieci, choćby plakat był nie wiem jak słodki. Są tu okrutne, krwawe i naprawdę przerażające momenty, które mogą solidnie wstrząsnąć młodszym widzem. Niejedna rodzina dała się już nabrać na pluszową maskotkę i spodziewała się filmu dla maluchów.

To jednak drobiazgi w filmie, który tak pewnie żongluje tonacjami.

Dlaczego to się nigdy nie zestarzeje

Sekret filmu Gremliny rozrabiają polega na tym, że opowiada on prawdziwą baśń: uważaj, co dostajesz w prezencie, i przestrzegaj zasad. Ta prastara, niemal ludowa logika spotyka się z bezczelnym, popkulturowym kinem o potworach, a efekt jest absolutnie wyjątkowy. Film puszcza oko jednocześnie do fanów horroru, do publiczności kina familijnego i do tych, którzy po prostu lubią patrzeć, jak uporządkowany mały świat rozpada się na kawałki.

Nic dziwnego, że Gizmo stał się jedną z ikon lat osiemdziesiątych, a film przechodzi z pokolenia na pokolenie. Przy kolejnym seansie wciąż działa, a może nawet bardziej cieszy w dorosłym wieku, bo dopiero wtedy widać, ile jest w nim bezczelnego, czarnego humoru.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Pogromcy duchów (1984), Goonies (1985), E.T. (1982), Gremliny 2 (1990)

Najczęstsze pytania

O czym jest film Gremliny rozrabiają?

Billy dostaje zwierzątko przypominające pluszowego misia, Gizmo, a razem z nim trzy surowe zasady. Gdy chłopak je łamie, Gizmo zaczyna się rozmnażać, a jego potomstwo zmienia się w złośliwe gremliny, które demolują małe miasteczko.

Jakie zasady obowiązują przy Gizmo?

Nie wolno go moczyć, trzeba go chronić przed ostrym światłem i nigdy nie wolno karmić go po północy.

Ile trwa film Gremliny rozrabiają?

Film trwa 106 minut.

Czy można obejrzeć Gremliny rozrabiają z dziećmi?

Tylko ze starszymi. W filmie są straszne i brutalne sceny, więc mimo uroczego bohatera nie jest to propozycja dla małych dzieci.

Kto wyreżyserował Gremliny rozrabiają?

Reżyserem filmu jest Joe Dante.

Nakarmić go po północy jeszcze raz?

Zdecydowanie tak. Gremliny rozrabiają należą do tych rzadkich filmów, które się nie starzeją, tylko dojrzewają. Słodkie i złośliwe, zabawne i straszne, a do tego zrobione z rzemieślniczą starannością, jakiej dziś prawie się nie spotyka. Jeśli jeszcze nie widziałeś, nadrób zaległości, a jeśli widziałeś, czas wrócić. Tylko jedna rada: schowaj przekąski, zanim wybije północ.

Ocena Kinoster: 8,5/10

Ocena: 8,2/10 · Fabuła 8 · Aktorstwo 7 · Reżyseria 9 · Strona wizualna 9 · Muzyka i dźwięk 8 · Emocje 8