Kinoster
PL ▾

Recenzja · Premiera: 25.08.2006

Miami Vice recenzja: neonowy, duszny i niezrozumiany film policyjny Michaela Manna

Filmy niemieckieFilmy amerykańskieFilmy akcjiKryminałyThrilleryFilmy kryminalne

Kto w 2006 roku szedł do kina po pastelowe marynarki, różowe flamingi i synthpopowe przeboje, ten srogo się zawiódł. Miami Vice Michaela Manna to nie nostalgiczna impreza, tylko mroczny, wilgotny, nocny kryminał, który bardziej buduje nastrój, niż opowiada historię. Z perspektywy dwudziestu lat coraz wyraźniej widać, że nie był to wypadek przy pracy, lecz świadomy wybór.

7,5/10
Ocena
Film wadliwy, chłodny i chwilami irytująco zamknięty w sobie, ale z atmosferą, na jaką odważa się niewiele kina akcji.
Fabuła
6
Aktorstwo
7
Reżyseria
9
Strona wizualna
9
Muzyka i dźwięk
8
Emocje
6

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Informacje o filmie

Premiera w Polsce25.08.2006
ReżyseriaMichael Mann
ObsadaColin Farrell, Jamie Foxx, Naomie Harris, 巩俐, John Ortiz, Ciarán Hinds
GatunekFilmy akcji, Kryminały, Thrillery
Czas trwania132 min
Kategoria wiekowa18
KrajFilmy niemieckie, Filmy amerykańskie

Miami Vice: gdzie obejrzeć?

W abonamencieNetflix
Do wypożyczeniaApple TV StoreGoogle Play MoviesYouTubeAmazon VideoCHILI
Do kupieniaApple TV StoreGoogle Play MoviesYouTubeAmazon VideoCHILI

Dane o streamingu: JustWatch · aktualizacja: 13.10.2026

Dwóch gliniarzy, jedna przykrywka i jedna zła decyzja

Punkt wyjścia jest klasyczny. Sonny Crockett (Colin Farrell) i Ricardo Tubbs (Jamie Foxx) to detektywi z Miami, z którymi już osobno nie jest łatwo, a razem robi się wręcz wybuchowo. Ich nowe zadanie polega na tym, że Tubbs musi przeniknąć do siatki handlarzy narkotyków z południowej Florydy, by dopaść ludzi odpowiedzialnych za trzy morderstwa.

Akcja przez jakiś czas toczy się jak po maśle, a potem przychodzi błąd, bez którego nie byłoby filmu: Crockett zakochuje się w Isabelli, żonie jednego z handlarzy bronią i narkotykami, granej przez Gong Li. Od tej chwili praca i życie prywatne zaczynają się plątać, a sam film powoli przechodzi od policyjnej historii w stronę czegoś bardziej melancholijnego, w stronę romantycznego noir.

Więcej nie warto wiedzieć przed seansem. Miami Vice nie słynie z pokręconych zwrotów akcji, tylko z tego, jak opowiada to, co opowiada.

Zapomnij o pastelach, to nie są lata osiemdziesiąte

Film jest kinową wersją kultowego serialu z lat osiemdziesiątych, który ikoną uczynili Don Johnson i Philip Michael Thomas, a Michael Mann był jego producentem. Właśnie dlatego tak zaskoczyło, że Mann wyrzucił niemal wszystko, co widzowie kojarzyli z tą marką.

Nie ma tu ironii, autoparodii ani puszczania oka do widza. Obraz jest ziarnisty, cyfrowy, nocny, chmury burzowe, morze ciemne, kluby zadymione. Miami nie jest tu słonecznym rajem, tylko wilgotnym, dusznym, niebezpiecznym węzłem, przez który pieniądze i narkotyki przepływają jak woda.

Powiem szczerze: za pierwszym razem też patrzyłem na to z niedowierzaniem. Przy drugim seansie zrozumiałem jednak, że to nie filmowy remake serialu, ale osobista wizja reżysera, jak wyglądałby ten świat potraktowany zupełnie serio. A to odważny ruch jak na wielkie studyjne kino wakacyjne.

Farrell, Foxx i niezapomniana Gong Li

Colin Farrell jako Crockett to wąsaty, poszarpany, małomówny typ, który jednym długim spojrzeniem mówi więcej niż monologiem. Wielu uznało go za zbyt sztywnego, ja uważam, że właśnie o to chodzi: to człowiek, który ucieka w pracę, dopóki kobieta go z niej nie wyrwie.

Jamie Foxx gra Tubbsa oszczędniej, bardziej przyziemnie, to on jest trzeźwą połową duetu. Nie dostaje tyle miejsca, na ile zasługuje, i to jedna z większych słabości filmu. Kto widział Foxxa we wcześniejszym filmie Manna, Zakładniku, wie, do czego jest zdolny w rękach tego reżysera.

Największą niespodzianką jest Gong Li. Jej Isabella jest jednocześnie chłodna i krucha, a sceny z Farrellem stanowią emocjonalne serce filmu. Obok nich Naomie Harris (Trudy Joplin), John Ortiz (José Yero), Ciarán Hinds (agent FBI Fujima), Justin Theroux (Zito) i Barry Shabaka Henley (porucznik Castillo) tworzą solidny, wiarygodny drugi plan. Ortiz szczególnie błyszczy jako nieprzewidywalny, odpychający Yero.

Michael Mann, mistrz nastroju

Nazwisko Michaela Manna to lektura obowiązkowa dla każdego fana kryminałów. Od czasu Gorączki wiemy, że nikt nie reżyseruje miejskiej nocy, strzelanin i męskiej samotności tak jak on. Miami Vice jest bodaj najbardziej radykalnym przykładem tego stylu.

Kamera często podąża za bohaterami z ręki, wrzuca nas w sam środek scen, bez długiego wprowadzenia. Dialogi pełne są fachowego żargonu, a Mann nie zawraca sobie głowy tłumaczeniem wszystkiego. Niektórych to wybija z rytmu, mnie wciąga: mam wrażenie, jakbym naprawdę siedział obok agenta pod przykrywką, który nie może sobie pozwolić na źle zrozumiane choćby jedno słowo.

A strzelaniny, kiedy już nadchodzą, uderzają z ogromną siłą. Brzmią głucho, twardo, prawdziwie, nie ma w nich żadnego choreograficznego blichtru. Pod tym względem Mann wciąż pozostaje bezkonkurencyjny.

Gdzie maszyna się zacina

132 minuty dają się odczuć. Środkowa część, kiedy film skupia się na wątku romantycznym, jednym wyda się marzycielsko piękna, innym po prostu powolna. Ja jestem gdzieś pośrodku: uwielbiam ten nastrój, ale muszę przyznać, że w pewnym momencie oglądanie przypomina bardziej zanurzanie się niż emocje.

Drugi problem to głębia postaci. Crockett i Tubbs są znacznie mniej żywi, niż pozwalaliby na to aktorzy. Mann tak bardzo unika melodramatu, że czasem zabija w bohaterach także emocje. Relacja Tubbsa i Trudy zasługiwała choćby na więcej uwagi.

Jak film zniósł próbę dwudziestu lat?

Zaskakująco dobrze. Cyfrowe zdjęcia, które wielu uważało wtedy za brzydkie i tanie, dziś są podręcznikowym przykładem tego, jak z technologii zrobić styl. Mnóstwo późniejszych filmów i seriali kontynuuje tę nocną, ziarnistą, neonową estetykę.

Miami Vice należy do filmów, których w chwili premiery nie zrozumiano, a z czasem obrosły kultem. Nigdy nie będzie ulubieńcem wszystkich, ale kogo raz złapie jego klimat, ten regularnie do niego wraca, najlepiej późnym wieczorem, za zasuniętymi roletami.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Gorączka (1995), Wrogowie publiczni (2009), Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985), Dzień próby (2001), Sicario (2015)

Najczęstsze pytania

O czym jest film Miami Vice?

Dwóch detektywów z Miami, Sonny Crockett i Ricardo Tubbs, przenika do siatki narkotykowej z południowej Florydy, by dopaść przestępców odpowiedzialnych za trzy morderstwa. Sprawę komplikuje to, że Crockett zakochuje się w żonie handlarza bronią i narkotykami.

Kiedy Miami Vice wszedł do polskich kin?

Polska premiera filmu odbyła się 25 sierpnia 2006 roku.

Ile trwa Miami Vice?

Film trwa 132 minuty.

Kto wyreżyserował Miami Vice?

Film wyreżyserował Michael Mann.

Kto gra główne role w Miami Vice?

Colin Farrell gra Sonny'ego Crocketta, a Jamie Foxx Ricarda Tubbsa. Obok nich występują Gong Li, Naomie Harris, John Ortiz, Ciarán Hinds, Justin Theroux i Barry Shabaka Henley.

Czy warto dziś znów zanurzyć się w mrocznym Miami Manna?

Tak, ale tylko w odpowiednim nastroju. Miami Vice to nie film na niedzielne popołudnie, oglądany jednym okiem znad telefonu. Trzeba usiąść do niego późnym wieczorem, w ciemnym pokoju, z porządnie podkręconym dźwiękiem i dać się wchłonąć dusznej, migoczącej nocy. Wtedy dostaniesz, mimo wszystkich wad, porywający i wyrazisty film policyjny, odważniejszy niż większość wysokobudżetowego kina akcji. Jeśli jednak czekasz na szybkie żarty i pastelową nostalgię, lepiej zostań przy starym serialu. U mnie mocna siódemka, a za klimat należy się dodatkowy punkt.

Ocena: 7,5/10 · Fabuła 6 · Aktorstwo 7 · Reżyseria 9 · Strona wizualna 9 · Muzyka i dźwięk 8 · Emocje 6