Kinoster
PL ▾

Recenzja · Premiera: 10.08.2007

Słaby punkt, recenzja: sądowa partia szachów Anthony'ego Hopkinsa i Ryana Goslinga, w której morderca uśmiecha się ostatni?

Filmy niemieckieFilmy amerykańskieThrilleryFilmy kryminalne

Są thrillery, w których już w pierwszych minutach wiemy, kto zabił, i właśnie dlatego trzymają w napięciu do samego końca. Słaby punkt należy do tej kategorii: nie chodzi o to, kto pociągnął za spust, tylko o to, jak w ogóle można tego dowieść. Starcie Anthony'ego Hopkinsa z Ryanem Goslingiem to przyjemność, dla której i dziś warto sięgnąć po ten film z 2007 roku.

7,3/10
Ocena
Inteligentny, elegancki i naprawdę wciągający thriller sądowy, którego największym atutem jest gra w kotka i myszkę między dwoma głównymi bohaterami.
Fabuła
8
Aktorstwo
9
Reżyseria
7
Strona wizualna
7
Muzyka i dźwięk
6
Emocje
7

Ocena końcowa to średnia z sześciu kryteriów.

Informacje o filmie

OriginalFracture
Premiera w Polsce10.08.2007
ReżyseriaGregory Hoblit
ObsadaAnthony Hopkins, Ryan Gosling, David Strathairn, Rosamund Pike, Embeth Davidtz, Billy Burke
GatunekThrillery
Czas trwania113 min
KrajFilmy niemieckie, Filmy amerykańskie

Morderstwo, które wydaje się aż za proste

Punkt wyjścia jest niemal prowokacyjnie oczywisty. Ted Crawford odkrywa, że jego młoda żona Jennifer ma romans, i obmyśla zbrodnię doskonałą. Kiedy policja wpada do jego domu, zastaje go z pistoletem w dłoni, a Crawford ani myśli zaprzeczać, że zastrzelił małżonkę. Żeby było jeszcze bardziej niezręcznie, detektyw Rob Nunally ze zdumieniem rozpoznaje w ofierze własną kochankę.

Crawford zostaje aresztowany, przyznaje się do winy i trafia za kratki. Na papierze to sprawa, którą prokurator wygra z zamkniętymi oczami. Tak właśnie myśli ambitny zastępca prokuratora okręgowego Willy Beachum, dla którego wszystko wygląda na szybkie i łatwe zwycięstwo. Im głębiej jednak kopie, tym bardziej plącze się w sieci, nie zauważając, że w rzeczywistości to Crawford pociąga za sznurki.

Więcej o fabule naprawdę nie trzeba wiedzieć. Siła filmu polega na tym, że usypia widza tym samym wygodnym poczuciem bezpieczeństwa co Beachuma, a potem powoli i metodycznie wyciąga mu grunt spod nóg.

Hopkins, uśmiechnięty drapieżnik

Mało kto potrafi być tak groźny jak Anthony Hopkins, robiąc przy tym praktycznie nic. Jako Ted Crawford gra chłodnego, precyzyjnego i bezgranicznie pewnego siebie mężczyznę, który każdym zdaniem wyprzedza innych o krok. Trudno nie pomyśleć o Hannibalu Lecterze i film doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale Crawford to potwór innego rodzaju: jego bronią nie jest brutalna groźba, lecz intelektualna przewaga.

Hopkins wyraźnie świetnie się tu bawi, a ta radość z grania udziela się widzowi. Każda jego scena to mały występ, w którym drwina, niemal ojcowska protekcjonalność i lodowata kalkulacja współistnieją ze sobą. Łatwo byłoby to przeszarżować, ale Hopkins idealnie wyczuwa granicę. Efekt? Złoczyńca, któremu trochę ze wstydem, ale jednak kibicujemy.

Gosling, zarozumiały młody prokurator

Ryan Gosling był wtedy młodym aktorem, o którym wszyscy wiedzieli, że czeka go wielka kariera, a Słaby punkt dobrze pokazuje dlaczego. Willy Beachum nie jest bohaterem bez skazy: arogancki, nastawiony na karierę, ma o sobie trochę zbyt wysokie mniemanie i właśnie to czyni go ciekawym. Przeciw złu nie staje święty rycerz, tylko ambitny młody człowiek, dla którego ta sprawa może być pierwszym prawdziwym policzkiem od życia.

Swobodny, pewny siebie styl Goslinga świetnie pasuje do postaci, a co najważniejsze, aktor nie znika obok Hopkinsa. To spore osiągnięcie, bo przy kimś tego kalibru łatwo zejść na drugi plan. Ich wspólne sceny to najlepsze momenty filmu: przypominają partię szachów, w której jeden gracz myśli dziesięć ruchów naprzód, a drugi dopiero uczy się zasad.

Drugi plan również wypada mocno. David Strathairn jako Joe Lobruto wnosi solidną, budzącą respekt obecność, Rosamund Pike w roli Nikki Gardner dodaje kolorytu życiu Beachuma, a Billy Burke jako detektyw Nunally tworzy jedną z najbardziej tragicznych postaci filmu. Fiona Shaw jako sędzia i Cliff Curtis jako detektyw Flores dostają mniej czasu, ale oboje zapewniają opowieści wiarygodne tło.

Gregory Hoblit, cichy mistrz napięcia

Reżyseria Gregory'ego Hoblita nie rzuca się w oczy i to tutaj zdecydowanie dobra decyzja. Słaby punkt to nie kino akcji, nie ma tu pościgów samochodowych ani efektownych strzelanin co dziesięć minut. Zamiast tego dostajemy powoli budowany thriller oparty na dialogach i mimice, w którym napięcie rodzi się z rozmów, spojrzeń i potyczek na sali sądowej.

Hoblit wie, że przy dwóch takich aktorach najlepiej pozwolić im pracować. Kamera nie jest natarczywa, zdjęcia są eleganckie, a wnętrza, zwłaszcza dom Crawforda, chłodne i sterylnie precyzyjne, zupełnie jak ich właściciel. Ta wizualna powściągliwość znakomicie oddaje wnętrze bohatera. W ciągu 113 minut prawie nie ma pustych przebiegów, choć w środkowej części trafia się scena czy dwie, w których tempo nieco siada.

Gdzie mechanizm zaczyna zgrzytać

Film nie jest jednak doskonały. Niektóre wątki poboczne, zwłaszcza prywatne życie Beachuma, są mniej emocjonujące niż główny konflikt i chwilami sprawiają wrażenie wypełniaczy. Kto widział wiele thrillerów sądowych i prawniczych, może rozpoznać część rozwiązań i rozgryźć zwroty akcji szybciej, niżby film sobie tego życzył.

Muzyka jest raczej funkcjonalna niż zapadająca w pamięć: spełnia swoje zadanie, podkreśla napięcie, ale nie zostaje w uszach. Konstrukcja logiczna miejscami mocno wystawia wiarygodność na próbę, ale szczerze mówiąc, w tego typu kinie chętnie to wybaczamy, jeśli bawimy się tak dobrze. A tutaj właśnie tak jest.

Największym ryzykiem jest to, że film tak mocno opiera się na duecie Hopkins i Gosling, że gdy żadnego z nich nie ma na ekranie, napięcie wyraźnie słabnie. Na szczęście zdarza się to rzadko.

Komu polecamy?

Jeśli ci się podoba, zobacz też: Milczenie owiec (1991), Lęk pierwotny (1996), Adwokat diabła (1997), Werdykt (1982)

Najczęstsze pytania

O czym jest film Słaby punkt?

Ted Crawford odkrywa, że młoda żona go zdradza, i planuje zbrodnię doskonałą. Choć przyznaje się do winy, ambitny zastępca prokuratora okręgowego Willy Beachum, który dostaje tę sprawę, coraz bardziej się w nią zaplątuje, a Crawford przez cały czas pociąga za sznurki.

Kiedy Słaby punkt trafił do polskich kin?

Polska premiera filmu odbyła się 10 sierpnia 2007 roku.

Ile trwa Słaby punkt?

Film trwa 113 minut.

Kto gra w filmie Słaby punkt?

W rolach głównych występują Anthony Hopkins (Ted Crawford) i Ryan Gosling (Willy Beachum), a obok nich David Strathairn, Rosamund Pike, Embeth Davidtz, Billy Burke, Cliff Curtis i Fiona Shaw.

Kto wyreżyserował Słaby punkt?

Reżyserem filmu jest Gregory Hoblit.

Jaki jest oryginalny tytuł filmu Słaby punkt?

Oryginalny tytuł to Fracture. Film powstał jako koprodukcja niemiecko-amerykańska.

Czy warto dziś zasiąść do pojedynku Hopkinsa z Goslingiem?

Zdecydowanie tak. Słaby punkt nie zrewolucjonizował gatunku, ale doskonale wie, czego chce, i robi to bardzo dobrze. To zwarty, elegancki i inteligentny thriller zbudowany wokół starcia dwóch świetnych aktorów, co samo w sobie podnosi stawkę. Uśmiech Hopkinsa będzie was prześladował jeszcze przez kilka dni, a Gosling pokazuje, dlaczego później stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów.

Jeśli macie ochotę na wieczór, w którym do siedzenia na krawędzi fotela nie potrzeba eksplozji ani tysiąca cięć, to dobry wybór. Zaparzcie herbatę, zgaście światło i patrzcie, jak z przyznania się do winy rodzi się najtrudniejsza do wygrania sprawa świata.

Ocena: 7,3/10 · Fabuła 8 · Aktorstwo 9 · Reżyseria 7 · Strona wizualna 7 · Muzyka i dźwięk 6 · Emocje 7