Annabelle recenzja: najstraszniejsza lalka, która nigdy się nie rusza
Są lalki, których nie zdjęlibyśmy z półki nawet w sklepie, i jest Annabelle, którą ktoś na dodatek daje w prezencie. Najbardziej zapadająca w pamięć postać drugoplanowa z Obecności dostała w 2014 roku własny film. Twarz lalki wciąż przeraża bez zarzutu, ale zbudowana wokół niej historia częściej grzecznie puka do drzwi, niż je wyważa. Mimo to na deszczowy jesienny wieczór może sprawdzić się zaskakująco dobrze.
Klimatyczny, poprawnie zrealizowany, ale zbyt przewidywalny horror o lalce, który swoją sławę zawdzięcza bardziej porcelanowej twarzy tytułowej bohaterki niż scenariuszowi.
Informacje o filmie
| Reżyseria | John R. Leonetti |
|---|---|
| Obsada | Annabelle Wallis, Ward Horton, Tony Amendola, Alfre Woodard, Eric Ladin, Kerry O'Malley |
| Gatunek | Horrory |
| Czas trwania | 99 min |
| Kraj | Filmy amerykańskie |
Prezent, który lepiej było odesłać
Punkt wyjścia jest klasyczny, wręcz podręcznikowy. John Form robi swojej ciężarnej żonie Mii niespodziankę i wręcza jej starą lalkę. Uroczy gest, przynajmniej do nocy, w której do domu młodej pary wdzierają się członkowie satanistycznej sekty. Po napadzie zostaje nie tylko krew i ból, ale coś znacznie gorszego niż sami intruzi: w domu budzi się siła, która ma swoją twarz. Twarz Annabelle.
Tyle warto wiedzieć przed seansem i, szczerze mówiąc, tyle wystarczy. Film nie stawia na zwroty akcji, tylko na powoli zaciskające się poczucie, że dom, który miał być bezpieczny, i to w samym środku oczekiwania na dziecko, nagle zamienia się we wrogie terytorium. To połączenie bezbronnej przyszłej matki i niewidzialnego zagrożenia jest starym, sprawdzonym przepisem na horror, a twórcy wcale nie ukrywają, skąd czerpią.
Mia, John i lalka, która wszystkich przyćmiewa
W roli Mii występuje Annabelle Wallis i już sama zbieżność imion wygląda na mały kosmiczny żart, z którego ekipa musiała mieć sporo radości. Wallis jest sympatyczna i wiarygodna jako coraz bardziej zalękniona i osamotniona kobieta, a duża część filmu rozgrywa się właściwie na jej twarzy: obserwujemy, jak podejrzenie powoli zamienia się w pewność. Obok niej Ward Horton jako John gra pełnego dobrych chęci, ale nieco odsuniętego na bok męża, którego postać niestety nie dostaje zbyt wielu warstw.
Spośród aktorów drugoplanowych wyróżnia się Alfre Woodard jako Evelyn. To aktorka, która w jednej czy dwóch scenach potrafi nadać postaci prawdziwy ciężar. Tony Amendola jako ojciec Perez wciela się w nieodzowną w horrorach figurę księdza, Eric Ladin gra detektywa Clarkina, a Kerry O'Malley i Brian Howe pojawiają się jako małżeństwo Higginsów. Obsada jest porządna i dobrze poukładana, ale bądźmy szczerzy: show i tak kradnie lalka, która nie porusza ani jednym mięśniem twarzy.
Operator, który został reżyserem
Na krześle reżysera zasiadł John R. Leonetti, wcześniej operator, między innymi przy Obecności Jamesa Wana, z której wywodzi się postać Annabelle. To doświadczenie widać na ekranie: zdjęcia są staranne, kompozycje przemyślane, a stary dom, ciemne korytarze i pogrążony w półmroku pokój dziecięcy wyglądają dokładnie tak, jak powinny w dobrym filmie o nawiedzeniu. Leonetti wie, gdzie postawić kamerę, żeby widz zaczął wypatrywać czegoś na skraju kadru.
Gorzej radzi sobie z rytmem. Film zbyt często i zbyt długo buduje napięcie tymi samymi środkami, a zanim nastąpi wybuch, zdążymy już odgadnąć, skąd nadejdzie. Wygląda to tak, jakby reżyser bardziej ufał swoim obrazom niż własnej historii. Co zresztą częściowo da się zrozumieć.
Kiedy to działa: powolny, cichy strach
Nie bądźmy niesprawiedliwi, bo niektóre sceny wyszły naprawdę dobrze. Najmocniejsze momenty filmu to te, w których prawie nic się nie dzieje: jakiś przedmiot leży nie na swoim miejscu, z sąsiedniego pokoju dochodzi dźwięk, a lalka patrzy odrobinę w inną stronę niż przed chwilą. Taki minimalistyczny horror wypala się w pamięci znacznie mocniej niż najgłośniejszy jump scare.
- Klimat: staroświeckie wnętrza i ciepła, a zarazem przytłaczająca kolorystyka bardzo filmowi służą.
- Dźwięk: skrzypienia, cisza i nagłe hałasy są miejscami dawkowane po mistrzowsku.
- Sama lalka: po prostu pięknie paskudna. Wystarczy na nią spojrzeć.
Gdzie się potyka: przewidywalne straszenie
Problem w tym, że film zbyt często sięga po najtańszy środek, czyli nagłe, głośne wyskoki. Przez jakiś czas to działa, ale w końcu widz uczy się choreografii i kuli się z wyprzedzeniem, co zabija właśnie element zaskoczenia. Do tego scenariusz jest dość schematyczny: bohaterowie podejmują złe decyzje dokładnie tam i wtedy, gdzie każe im horrorowy regulamin.
Kto poznał ten świat dzięki Obecności, zauważy, o ile płytsza i mniej sympatyczna jest tutaj rodzina. Tam martwiliśmy się o bohaterów, tu raczej o własny spokój. Z drugiej strony 99 minut seansu to przyjemnie zwarty metraż, który niczego niepotrzebnie nie rozwleka.
Horror o lalkach, jeden z najstarszych koszmarów gatunku
Dlaczego właściwie porcelanowa lalka tak świetnie nadaje się do straszenia? Bo jest znajoma, ma ludzki kształt, a mimo to nie żyje. Tkwi dokładnie pomiędzy, i właśnie ta strefa przejściowa sprawia widzowi dyskomfort. Historia kina jest pełna tego lęku, od Chucky'ego z Laleczki Chucky po lalki przesiadujące na półkach w starych filmach o nawiedzonych domach. Annabelle wpisuje się w tę tradycję i w swoich najlepszych chwilach jest jej godna.
Motyw ciąży od czasów Dziecka Rosemary należy z kolei do najpotężniejszych broni horroru: ciało, które nie jest już tylko nasze, zagrożona przyszłość i otoczenie, które nam nie wierzy. Film zręcznie korzysta z tego wątku, choć nie wyczerpuje go do końca.
Komu polecamy?
- Dla ciebie, jeśli: Dla tych, którzy lubią klasyczny, powoli budowany horror o nawiedzonym domu i których świat Obecności już raz wciągnął. Idealny film na wspólny wieczór w zaciemnionym pokoju.
- Lepiej odpuść, jeśli: Ci, którzy szukają oryginalnych zwrotów akcji, głębokich postaci albo nowatorskich rozwiązań, będą rozczarowani. No i oczywiście ci, którym w domu też siedzi na półce stara lalka.
Jeśli ci się podoba, zobacz też: Obecność (2013), Dziecko Rosemary (1968), Laleczka Chucky (1988), Sinister (2012), Egzorcysta (1973)
Najczęstsze pytania
Kiedy powstał film Annabelle?
Film miał premierę w 2014 roku.
O czym jest Annabelle?
John Form daje swojej ciężarnej żonie Mii starą lalkę w prezencie. Pewnej nocy do ich domu wdzierają się członkowie satanistycznej sekty, a po napadzie w domu budzi się coś przerażającego: Annabelle.
Ile trwa Annabelle?
Film trwa 99 minut.
Kto wyreżyserował Annabelle?
Reżyserem filmu jest John R. Leonetti.
Kto gra główne role w Annabelle?
Mię Form gra Annabelle Wallis, a Johna Forma Ward Horton. Obok nich występują Alfre Woodard, Tony Amendola i Eric Ladin.
Czy warto wpuścić dziś wieczorem Annabelle do salonu?
Jeśli nie oczekujesz wymyślania horroru na nowo, tylko dobrze sfotografowanej, klimatycznej i miejscami naprawdę niepokojącej opowieści o lalce, to tak. Annabelle nie jest arcydziełem i nigdy tak naprawdę nie wychodzi z cienia Obecności, ale porcelanowa twarz tytułowej bohaterki jest tak ikoniczna, że przeprowadza film nawet przez jego słabsze momenty. Zgaś światło, usiądź wygodnie i nie patrz w stronę półki. Ona i tak już patrzy na ciebie.
